Z apelem do prezydenta, by konwencji nie podpisywał występują radni z klubu Prawa i Sprawiedliwości i chcą, by taki apel przyjęła jako swoje stanowisko cała Rada Miasta. Ich zdaniem, jeśli Polska zobowiąże się do przestrzegania konwencji, to przyczyni się to "do degradacji polskich rodzin i wpłynie negatywnie na wychowanie młodego pokolenia”.
Po drugiej stronie stanęli radni Platformy Obywatelskiej, którzy konwencję popierają i chcą, żeby prezydent ją podpisał. Zapewniają o tym pod koniec swojego pisemnego stanowiska. We wcześniejszych akapitach piszą, że samorząd Lublina nie jest miejscem na spory ideologiczne, ale ma zajmować się miastem, aby "stawało się coraz lepszym miejscem do życia”.Nie trzeba było długo czekać, by swoje trzy grosze dorzucił lubelski poseł partii Palikota, Michał Kabaciński, który w rozesłanym mediom liście otwartym do radnych PiS punktuje ich odezwę i broni konwencji.
Stwierdza też, że każdemu "powinno zależeć na ochronie osób nam bliskich przed wszelkimi przejawami dyskryminacji, a tym bardziej przemocy”.
W 31-osobowej Radzie Miasta Lublin klub Prawo i Sprawiedliwość ma 15 mandatów.
Radni będą dyskutować o konwencji antyprzemocowej. Kłótnia pewna
O przemoc wobec kobiet i tę domową pokłócić się w czwartek mogą miejscy radni z Lublina. A konkretnie o to, czy prezydent RP powinien podpisać konwencję Rady Europy w sprawie zapobiegania przemocy. Szanse na zażartą debatę są spore. Dlaczego?
- drs
- 25.03.2015 20:50

Data dodania:
25.03.2015 20:50
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze