Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Nowy rytm - ten sam Dziennik Wschodni! Zamów prenumeratę już dziś

Piotr Maj, trener Avii Świdnik: Celem jest utrzymanie

Rozmowa z Piotrem Majem, trenerem II-ligowych siatkarzy Avii Świdnik.
Piotr Maj, trener Avii Świdnik: Celem jest utrzymanie
Fot. Karolina Krupa
  • Dopiero ósme miejsce i tylko siedem punktów po 12 kolejkach to niezbyt imponujący wynik, jak na spadkowicza z I ligi.

– Jedynie z nazwy można nas tak określić. Praktycznie mamy całkiem nowy zespół. Z poprzedniego składu zostało zaledwie dwóch zawodników: rozgrywający Bartłomiej Misztal i libero Jakub Sadowski. Patrząc na naszą pozycję w tabeli mogliśmy być nieco wyżej. Pamiętajmy jednak, że na początku sezonu, przez kilka kolejek, byliśmy na samym dole. Po wygranej w Sędziszowie wskoczyliśmy nawet na siódmą lokatę. Niestety, straciliśmy ją po kolejnej przegranej.

  • I właśnie całkowicie zmieniony skład może być jakimś wytłumaczeniem słabszych wyników?

– Po części można się zgodzić. Na pierwszy plan wysuwa się jednak brak zgrania zespołu. Nie dość, że przyszło nam rywalizować w odmłodzonym zestawieniu kadrowym, gdzie w przeważającej części dysponujemy siatkarzami, którzy są wychowankami naszego klubu, to jeszcze zaczęliśmy z opóźnieniem. Na poważnie, w pełnym składzie, spotkaliśmy się dopiero 10 września. Zaś rozgrywki ligowe rozpoczęliśmy trzy tygodnie później.

  • Niekorzystnie na wyniki wpłynęły także zawirowania finansowe wokół klubu?

– To też bardzo ważny czynnik. Do końca sierpnia czekaliśmy na pieniądze od głównego sponsora. Od tego faktu uzależnione były ruchy kadrowe i rozpoczęcie przygotowań. Dobrze, że w końcu te sprawy zakończyły się pozytywnie i mogliśmy przystąpić do rozgrywek w II lidze.

  • Poszukajmy pozytywów. Z pewnością będzie nim przyjście do zespołu doświadczonego środkowego Michała Jaskulskiego?

– Michał gał już w naszym klubie, kiedy Avia występowała w I lidze. To bardzo wartościowy zawodnik, potrafi w trudnym momencie wziąć na siebie ciężar gry, zaatakować z trudnej piłki. Ważnym czynnikiem jest też fakt zgrania zespołu. Okres przygotowawczy z konieczności przesunął się na okres startowy, a mimo to potrafiliśmy wyciągnąć z niego jak najwięcej. Jeśli porównamy naszą grę w pięciu pierwszych kolejkach z postawą w późniejszych spotkaniach, widzimy postęp. Potwierdzają to wyniki: 3:2 z Wisłokiem Strzyżów, 3:0 w Sędziszowie z PZL, czy porażki w pięciu setach, ale po walce, z SMS Neobus Niebylec, czy Pszczółką Lublin.

  • Cel na drugą część rundy jest jasny.

– Chcemy spokojnie utrzymać się w II lidze. Aby tak się stało musimy zakończyć rozgrywki na miejscach 5-8. Sądzę, że do wykonania tego zadania powinno wystarczyć 15 punktów. Jako trener na dorobku chciałbym też zrewanżować się rywalom za porażki z pierwszej części sezonu. W tym kontekście najważniejsze będzie ostatnie spotkanie z LKPS Pszczółką. W Lublinie przegraliśmy 2:3. Jesteśmy żądni rewanżu. Mam nadzieję, że do tego czasu będziemy już pewni utrzymania.

Rozmawiał Jarosław Czępiński

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama