Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zdziesiątkowany BKS Bodaczów nie dał rady śrubującej świetny wynik Andorii Mircze

W końcówce sezonu BKS Bodaczów przechodzi poważny kryzys. Zespół dowodzony przez trenera Krzysztofa Hadło przegrał po raz czwarty z rzędu. Tym razem lepsza od trzeciego zespołu w tabeli okazała się Andoria Mircze, która dzięki wygranej zachowała szansę na zakończenie sezonu na podium
Zdziesiątkowany BKS Bodaczów nie dał rady śrubującej świetny wynik Andorii Mircze
Trener Mariusz Kycko osiągnął w tym sezonie z Andorią Mircze świetne wyniki

Autor: DW

Zespół z Bodaczowa przegrał poprzednie trzy spotkania i do Mircza jechał z nadzieją na przełamanie złej serii. Trzeba jednak zauważyć, że podopieczni trenera Krzysztofa Hadło na starcie z Andorią wybrali się w mocno okrojonym składzie. Na ławce gości zasiadł tylko trener Hadło, a także bramkarz Piotr Lembryk i jedyny zawodnik z pola Patryk Kiryło.

W pierwszej połowie gospodarzom nie udało się strzelić gola, ale w drugiej części gry Andoria wykonała zadanie z nawiązką. W 47 minucie na listę strzelców wpisał się Kacper Matysiak, a po czterech minutach miał na koncie dublet. To nie był jednak koniec strzeleckich popisów tego zawodnika – w 61 minucie Matysiak trafił po raz kolejny i mógł cieszyć się z hatrricka. Ostatni gol w sobotnim meczu był dla niego 30 trafieniem w tym sezonie.

Andoria prowadziła 3:0, ale goście zdołali jeszcze powalczyć o gola honorowego. W 90 minucie do bramki miejscowych trafił Mateusz Chodacki i trzy punkty zostały w Mirczu.

– Można powiedzieć, że już drugi mecz z rzędu mamy do gry „gołą jedenastkę”. Dwóch zawodników leczy obecnie kontuzje, kolejni nie mogą z nami być ze względu na obowiązki zawodowe czy sprawy rodzinne. W ostatnim spotkaniu nawet ja byłem wpisany do protokołu meczowego jako zawodnik, bo kadra nam się mocno skurczyła – mówi Krzysztof Hadło, trener BKS Bodaczów. – Z tego względu w drugich połowach spotkań mamy problemy z tym, aby dotrzymać tempa rywalom, którzy przeprowadzają zmiany. Chociaż muszę dodać, że gdybyśmy w Mirczu do przerwy prowadzili dwoma-trzema bramkami to mogłoby się to inaczej potoczyć. Mieliśmy sytuacje, ale zabrakło nam skuteczności. Za tydzień gramy ostatni mecz w sezonie z Huczwą Tyszowce. Będziemy chcieli go zakończyć pozytywnym akcentem – dodaje trener ekipy z Bodaczowa.

Dla Andorii tak wysokie miejsce w tabeli, bez względu na wyniki z ostatniej kolejki, jest wielkim sukcesem.

 – Jesień mieliśmy bardzo udaną, a wiosną poszło nam jeszcze lepiej. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego co udało nam się osiągnąć i mogę nawet powiedzieć, że zapanował u nas huraoptymizm – mówi Mariusz Kycko, trener Andorii. – Został nam jeszcze jeden mecz w tym sezonie. Pojedziemy do Łukowej pogratulować Victorii awansu na wyższy poziom rozgrywkowy i postaramy się powalczyć. Nie będę jednak ukrywać, że w ostatnim meczu w sezonie dam więcej pograć naszej młodzieży. W ostatnim tygodniu zagraliśmy w zasadzie trzy spotkania i widzę po zawodnikach, że odczuwają już trudy końcówki sezonu. Warto było się jednak starać bo kończymy go w znakomitych nastrojach – dodaje szkoleniowiec Andorii.

Andoria Mircze – BKS Bodaczów 3:1 (0:0)

Bramki: Matysiak (47, 51, 66) – Chodacki (90).

Andoria: Filipczuk – Baran, Herda, Kluczek, Kycko (65 Pąk), Leśniowski (90 Łukaszczyk), Lizun (10 Wójcik, 72 Kusiak), A. Mac (85 Esposito), Matysiak, Sitarz, Wójtowicz (90 Makara).

BKS: Wach – Chodacki, A. Cymerman, P. Cymerman, Hałas (59 Kiryło), Kić, D. Kurzawa, S. Kurzawa, Mazur, Woźniak, Wróbel.

Sędziował: Pyda.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama