– Młoda dziewczyna postanowiła przeciwstawić się mafii i mimo że w jakiś sposób sama w niej tkwiła, wyjawiła policji cały proceder przestępczy międzynarodowej grupy zajmującej się prostytucją, handlem hurtowym narkotykami oraz przemytem ludzi – napisał bloger. Dodał, że zabójcy mogli bez przeszkód podciąć kobiecie gardło, bo ochraniający ją policjanci poszli na zakupy.
Policja tych informacji nie potwierdziła. Stwierdzono jedynie, że Justyna M. nie była objęta 24-godzinną ochroną. Funkcjonariusze podkreślali też, że na ciele ofiary nie stwierdzono obrażeń sugerujących udział osób trzecich. Wszystko wskazywało na samobójstwo. Po przeprowadzeniu sekcji zwłok zlecono jednak wykonanie dodatkowych badań.
– Z badań toksykologicznych, których wyniki niedawno otrzymaliśmy wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci było znaczne przedawkowanie różnych leków w połączeniu z alkoholem – informuje Romuald Sitarz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu.
Wszystko wskazuje na samobójstwo, na tym etapie nie można też jednak wykluczyć nakłaniania kobiety do jego popełnienia. – Śledztwa w tej sprawie jeszcze nie kończymy. Do wykonania mamy jeszcze kilka czynności zaplanowanych w ubiegłym roku.
W tej chwili wiadomo jedynie, że Justyna M. w 2013 r. odpowiadała przed sądem za oszustwa i wyłudzenia. Podszywając się pod inspektora sanepidu żądała łapówek od właścicieli lokali w zamian za wystawienie pozytywnego protokołu wyników kontroli. Ostatnio występowała też w charakterze świadka i pokrzywdzonej w śledztwie dotyczącym gwałtów oraz zmuszania do uprawiania prostytucji. Status podejrzanych w tej sprawie ma 10 osób.














Komentarze