Gdy fotoradar był umieszczony na stałe w budce przy ul. Centralnej, kierowcy zdążyli się już do niego przywyknąć. Szybko jeździli za to w innych częściach miasta. Dlatego Straż Miejska zaczęła korzystanie z mobilnego fotoradaru. Prawdziwe "żniwa” odbyły się 10 i 13 marca, kiedy to urządzenie stawiane przy ul. Lubelskiej, Al. Partyzantów i ul. Piaskowej wykonało prawie setkę zdjęć. Te zostały już wysłane kierowcom razem z zaproszeniem do zapłacenia mandatu.
Od połowy marca widać już znaczny spadek ilości przyłapanych na zbyt szybkiej jeździe użytkowników dróg.
Wystarczy wspomnieć, że cztery kontrole przeprowadzane od 18 do 24 marca ujawniły jedynie dwanaście wykroczeń. Rekordowo dobry wynik strażnicy zanotowali kontrolując ulicę Sosnową. Tam aparat nie wykonał ani jednego zdjęcia, a jak mówią sami strażnicy, kierowcy zwalniali przed nimi nawet do 45 km/h.
- Kierowcy jeżdżą bezpieczniej widząc tę maszynę, zwalniają i o to nam chodzi. Mobilny fotoradar działa prewencyjnie.
Nie chodzi o żadne finanse, tylko o to, by przejazd przez miasto był bezpieczny - tłumaczy Sławomir Leszczyński, komendant Straży Miejskiej w Puławach.
Mandaty na ogół wynoszą 100 złotych i 2 punkty karne. Co ważne, system automatycznie generuje najczęściej kary z wyższej części widełek. Kierowcy na ogół mogą jednak liczyć na przychylność strażników i złagodzenie kary.
Mobilny fotoradar w Puławach. Spadła ilość mandatów
Puławscy kierowcy powoli przyzwyczajają się do obecności na ulicach miasta strażników miejskich z mobilnym fotoradarem. Ostatnie kontrole wykazują już tylko nieliczne przypadki przekraczania dozwolonej prędkości.
- 04.04.2015 15:45

Reklama













Komentarze