Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zerówki w szkołach? Minister edukacji karci samorządy

Zdaniem minister Anny Zalewskiej samorządy, które wysyłają sześciolatki do zerówek w szkołach podstawowych bez akceptacji ich rodziców, robią to bezprawnie. Tak było m.in. w Puławach.
Zerówki w szkołach? Minister edukacji karci samorządy

W Puławach większość rodziców musiała zaakceptować decyzję o tym, że ich sześcioletnie dzieci będą uczyły się w zerówkach przy szkołach podstawowych. Jednym z nielicznym wyjątków jest Miejskie Przedszkole nr 3, któremu pozwolono na utworzenie kilku oddziałów zerówkowych.

Część rodziców protestowała, argumentując, że wyrywanie dzieci ze znanego im środowiska zaszkodzi ich rozwojowi, a opieka w podstawówkach będzie na niższym poziomie. Ostatecznie wypracowano kompromis, które częściowo zadowalał każdą ze stron.

Tymczasem głos w tej sprawie zajęła Anna Zalewska, szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej, która poparła postulaty rodziców przeciwko samorządom. – Wybór miejsca dalszej edukacji pozostaje w kompetencjach rodziców (...). Gminy są zobowiązane do zapewnienia miejsc w placówkach wychowania przedszkolnego dla wszystkich uprawnionych dzieci – podkreśliła w swoim piśmie Zalewska. Minister przypomina też, że samorządy na każdego przedszkolaka otrzymują dotację, która od września będzie wynosiła 1370 zł. Pismo trafiło do gmin w całym kraju.

Samorządy skierowały część zerówek do szkół, by w przedszkolach zrobić miejsce dla 3-latków. Przy okazji chciały także uratować jak najwięcej miejsc pracy w podstawówkach. Decyzje już zapadły.

– Potwierdzam, że pismo z ministerstwa trafiło także do nas. Obecnie jest analizowane, ale przyznam, że jego treść jest dla nas zaskoczeniem. Mam wątpliwości, czy MEN może stawiać takie wymagania organom prowadzącym. Z pewnością potrzebujemy trochę czasu, żeby wypracować rozwiązanie tego problemu – mówi Marzena Klimek, kierownik Wydziału Edukacji i Sportu w Urzędzie Miasta Puławy.

Argumenty minister dotyczące dotacji nie robią na niej żadnego wrażenia. – To jest niewielka kwota. Musimy do niej dokładać – tłumaczy.

Czasu na wypracowanie rozwiązań zostało niewiele, bo w marcu rusza nabór wniosków o przyjęcie do szkół i przedszkoli. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że wszystko zostało już powiedziane, a rodzice z mniejszym lub większym zrozumieniem przyjęli decyzję władz.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama