Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł w lipcu 2014r. w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Obrońca Kazimierza N. odwołał się jednak od tego rozstrzygnięcia. Jak dowodził, podczas procesu nie określono jednoznacznie, jaka była przyczyna śmierci ofiary. Sąd apelacyjny skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Postępowanie ma się rozpocząć jutro.
Kazimierz N. z Karczmisk (powiat opolski) cieszył się w swojej miejscowości wyjątkowo złą sławą. Sąsiedzi nazywali go „Wampirem”, bo po alkoholu był nieobliczalny i agresywny. Kobiety uciekały na jego widok, bojąc się gwałtu. Mężczyzna nie miał pracy. Skończył zaledwie jedną klasę podstawówki. Utrzymywał się z dorywczych zajęć. Ma ośmioro dzieci.
Mężczyzna odpowie przed sądem za zbrodnię z października 2011. W na leśnej drodze, w pobliżu nasypu kolejowego w Karczmiskach znaleziono wówczas ciało 21-letniej Moniki K.
Śledczy wstępnie wykluczyli zabójstwo na tle rabunkowym. Kobieta miała przy sobie pieniądze i telefon komórkowy. W wyniku sekcji zwłok okazało się, że Monika K. była w 26. tygodniu ciąży. Przed śmiercią była duszona, a także kompletnie pijana. W jej krwi wykryto ponad cztery promile alkoholu.
Świadkowie widzieli 21-latkę, jak wracała do domu rowerem. Kazimierz N. jechał furmanką. Miał zaproponować Monice podwiezienie. Kobieta się zgodziła. Po drodze oboje mieli pić wódkę. Wreszcie Kazimierz N. skręcił do lasu, gdzie miał rzucić się na Monikę.
– Chwycił ją za ramiona, uderzał jej ciałem o twarde podłoże, zatykał usta i nos dłonią. Doprowadził do odbycia stosunku płciowego i spowodował obrażenia skutkujące zgonem pokrzywdzonej – wyliczała po skierowaniu aktu oskarżenia prokurator Beata Syk-Jankowska, ówczesna rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Kazimierz N. został oskarżony o zabójstwo i gwałt. Sąd nie zgodził się jednak na aresztowanie mężczyzny. Bezpośrednia przyczyna zgonu Moniki K. nie była bowiem jednoznaczna. Biegli potwierdzili, że ślady nasienia w pochwie 21-latki należą do Kazimierza N. Kobieta nie musiała jednak zginąć przez uduszenie. Była tak pijana, że kiedy napastnik uderzał nią o ziemię, mogło dojść do niedotlenienia.
Kazimierz N. nie przyznał się do winy. Tłumaczył, że tylko podwoził Monikę K. Badający go psychiatrzy orzekli, że jest poczytalny. W lipcu 2014 r. mężczyzna został skazany na 15 lat więzienia. Sąd postanowił go aresztować.
Kazimierz N. z Karczmisk (powiat opolski) cieszył się w swojej miejscowości wyjątkowo złą sławą. Sąsiedzi nazywali go „Wampirem”, bo po alkoholu był nieobliczalny i agresywny. Kobiety uciekały na jego widok, bojąc się gwałtu. Mężczyzna nie miał pracy. Skończył zaledwie jedną klasę podstawówki. Utrzymywał się z dorywczych zajęć. Ma ośmioro dzieci.














Komentarze