W miniony czwartek młody mieszkaniec Czerniejowa został skazany za udział w śmiertelnym w skutkach pobiciu, do którego doszło jesienią 2014 roku. Na przystanku autobusowym w tej wsi zginął wówczas 35-letni Marcin M. Jeden z ciosów spowodował u niego pęknięcie śledziony. Mężczyzna się wykrwawił.
Proces w tej sprawie toczył się w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Na ławie oskarżonych zasiedli trzej młodzi ludzie z Czerniejowa: 27-letni Michał K., 20-letni Patryk K. oraz rok młodszy Bartłomiej T. Wszyscy zostali skazani za śmiertelne w skutkach pobicie. Bartłomiej T. usłyszał wyrok 4 lat więzienia. Nie trafił od razu do celi, bo rozstrzygnięcie jest nieprawomocne.
Następnego dnia chłopak brał udział w groźnie wyglądającym zderzeniu. Doszło do niego w Mętowie, na trasie do Prawiednik.
– Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca peugeota zjechał na prawe pobocze – wyjaśnia Kamil Gołębiowski z zespołu prasowego lubelskiej policji. – Stracił panowanie nad autem i wjechał na lewy pas. Tam zderzył się z nadjeżdżającym z przeciwka volvo. Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi.
Kierująca volvo 56-latka trafiła do szpitala. Lekarze zajęli się również Bartłomiejem T. Oboje kierujący wyszli ze zderzenia bez większych obrażeń. Zostali zwolnieni do domu. Policjanci wyjaśniają, dlaczego nastolatek stracił panowanie nad autem.














Komentarze