Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Wjechał w pieszych na al. Tysiąclecia. Kobieta do tej pory nie może normalnie chodzić

Przedłuża się proces Rafała W., który po pijanemu wjechał w pieszych na przejściu w centrum Lublina. Miał blisko 2,8 promila alkoholu w organizmie. Jedna z poszkodowanych w wypadku kobiet odniosła bardzo poważne obrażenia.
Wjechał w pieszych na al. Tysiąclecia. Kobieta do tej pory nie może normalnie chodzić

Opinia w tej sprawie dotarła właśnie do śledczych. U poszkodowanej stwierdzono ciężki uszczerbek na zdrowiu. Kobieta do tej pory nie może się normalnie poruszać.

Sprawca wypadku, 32-letni mechanik z Łukowa wciąż czeka na wyrok. Piątkowa rozprawa została odroczona z uwagi na chorobę obrońcy Rafała W. Sprawa wróci na wokandę dopiero w lipcu. Mężczyzna odpowiada za wypadek, jaki spowodował 6 listopada ubiegłego roku. Wjechał wówczas swoim audi w grupę pieszych, przechodzących przez pasy przy hali Nova w Lublinie. Kierowca miał czerwone światło. Potrącił trzy osoby. Rafał W. odpowiada nie tylko za zranienie przechodniów, ale i spowodowanie ryzyka katastrofy w ruchu lądowym i prowadzenie auta po pijanemu.

Proces mężczyzny rozpoczął się w kwietniu, w Sądzie Rejonowym Lublin – Zachód. 32-latek tylko częściowo przyznał się do winy. Nie składał wyjaśnień. Z zeznań jakie złożył w śledztwie wynika, że zaledwie 4 dni przed wypadkiem skończył terapię po ciężkim zatruciu alkoholowym. Nie przestał pić.

– Piłem od soboty, z niedzieli na poniedziałek wypiłem jeszcze pół litra – wspominał Rafał W. – Skończyłem około północy. Czułem, że jestem piany. Rano pomyślałem, że pojedziemy z kolegą na jego sprawę rozwodową do Lublina.

Pijany 32-latek pokonał całą trasę z Łukowa do Lublina. Po drodze zatrzymali się z kolegą na wódkę. – Czułem, że już ledwo jadę – przyznał śledczym Rafał W.

Z jego relacji wynika, że dopiero po wypadku zorientował się, że miał czerwone światło. Dlatego wcześniej nie hamował. Mężczyzna jechał z prędkością ok. 60 km/h. Kolega nie ostrzegał go przed wypadkiem, bo „ledwo na oczy widział”. Po wypadku nie był w stanie wysiąść z auta.

– Takie osoby jak ja powinny być surowo karane. Gdybym był sędzią to był się zamknął w więzieniu – oświadczył na początku procesu Rafał W.

Mężczyzna czeka na wyrok w celi. Grozi mu do 12 lat więzienia. 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama