Dotychczas puławscy radni bez względu na wyniki finansowe osiągane przez SP ZOZ co roku przyjmowali sprawozdanie finansowe. W myśl ustawy, oznaczało to konieczność pokrywania notowanych przez szpital strat ze środków powiatu. W tym roku po raz pierwszy stało się inaczej. Leszek Gorgol z zarządu powiatu puławskiego złożył wniosek, by radni zagłosowali przeciwko przyjmowaniu sprawozdania.
– Przez kilkanaście lat te sprawozdania były przyjmowane. To zawsze oznaczało dla nas konieczność uzupełnienia straty. Tym razem powinniśmy dopłacić około 3,5 mln złotych. To nas nie satysfakcjonuje. Utrata takich środków byłaby zagrożeniem dla naszego budżetu i oznaczałaby konieczność zaciągnięcia kredytu – wyjaśniał Gorgol.
Radni zgodzili się na tę propozycję. Dyrektor szpitala Piotr Rybak ich za to pochwalił. Jak tłumaczy, uniknęli w ten sposób niebezpiecznego dla SP ZOZ scenariusza nakazującego powiatowi prywatyzację szpitala.
– Jeśli rada przyjęłaby to sprawozdanie i w ciągu trzech miesięcy nie pokryła straty SP ZOZ, prawo przewiduje dwa rozwiązania: przekształcenie szpitala w spółkę lub jego likwidację. Myślę, że rada nie chciała podejmować takiej decyzji i jest to dobra wiadomość – komentował tuż po zakończeniu sesji dyrektor Piotr Rybak.
Żeby szpital zachował płynność, zarząd powiatu zaproponował pożyczkę w wysokości około 3,5 mln złotych. To mniej więcej tyle, ile musiałby wypłacić na pokrycie straty. Z tym, że w ten sposób, SP ZOZ został zobowiązany do oddania tych środków i to jeszcze przed końcem bieżącego roku.
– Ta różnica jest dla nas zasadnicza, ale pożyczka pomoże utrzymać nam płynność. Żeby ją spłacić musimy doprowadzić SP ZOZ do wyniku zerowego (zbilansowania wydatków), co umożliwi nam zaciąganie długoterminowych kredytów i zdolności samodzielnej regulacji naszych zobowiązań. Dzisiaj jej nie mamy, dlatego realizujemy program naprawczy – tłumaczy Rybak.
Nie wszyscy radni poparli takie rozwiązanie. Zmieszany wydawał się radny Marian Żaba, który nie przyjęcie sprawozdania porównał do wyrzucania do śmieci termometru pokazującego gorączkę. Od głosu wstrzymał się także Paweł Gajek, a radna Lidia Twardowska, jako jedyna zagłosowała przeciw.
Dotychczas puławscy radni bez względu na wyniki finansowe osiągane przez SP ZOZ co roku przyjmowali sprawozdanie finansowe. W myśl ustawy, oznaczało to konieczność pokrywania notowanych przez szpital strat ze środków powiatu. W tym roku po raz pierwszy stało się inaczej. Leszek Gorgol z zarządu powiatu puławskiego złożył wniosek, by radni zagłosowali przeciwko przyjmowaniu sprawozdania.
– Przez kilkanaście lat te sprawozdania były przyjmowane. To zawsze oznaczało dla nas konieczność uzupełnienia straty. Tym razem powinniśmy dopłacić około 3,5 mln złotych. To nas nie satysfakcjonuje. Utrata takich środków byłaby zagrożeniem dla naszego budżetu i oznaczałaby konieczność zaciągnięcia kredytu – wyjaśniał Gorgol.

















Komentarze