Pod koniec maja 1947 roku Sztandar Ludu pokazał czytelnikom projekt placu Bernardyńskiego, który szczegółowo przeanalizowali i pochwalili fachowcy z Komisji Rozbudowy Miasta. Plan przewidywał wprowadzenie jak największej ilości zieleni, przy jednoczesnym odsłonięciu i podkreśleniu wszystkich „monumentów architektonicznych zabytkowych budowli”. Chodziło o kościół bernardynów (A), kościół wizytkowski, budynek Pedagogium (B) (czyli dzisiejszy Wojewódzki Ośrodek Kultury) i Muzeum (C) (czyli gmach Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. H. Łopacińskiego).
Osia komunikacyjną miała być ulica Bernardyńska i Narutowicza. Oś Bernardyńska-Dolna Panny Marii miała mieć znaczenie dla ruchu pieszego, a plac z ulicą Dolną Panny Marii miały łączyć tarasowe schody.
W widocznym punkcie placu autor projektu przewidywał ustawienie w widocznym punkcie placu pomnika. W 1947 roku myślano o pomniku Jana Kochanowskiego.
Za pomysłem zorganizowania na nowo tego kawałka centrum stał inżynier Czesław Gawdzik. Ówczesny dyrektor Regionalnej Dyrekcji Planowania Przestrzennego Województwa Lubelskiego. Architekt, który wybudował kawał naszego miasta – od rekonstrukcji fasady archikatedry, przez rozplanowanie całej uniwersyteckiej dzielnicy, po gmachy miasteczka uniwersyteckiego.
Przebudowa placu Bernardyńskiego związana była ściśle z kolejnymi projektami, które miały stworzyć w mieście cały łańcuch placów, połączonych przejściem dla pieszych. Nasi przodkowie chcieli oddać przechodniom zestaw: plac Bernardyński, projektowany plac przy kościele jezuitów (przy ul. Królewskiej), plac katedralny i plac łokietka. Inżynierowi Gawdzikowi chodziło, by wszędzie uporządkować nawierzchnię, zająć się zielenią i wykorzystać dużą wartość architektoniczną zabytków. W cytowanych opisach projektu inżynier podkreślał wartość oświetlenia placu Bernardyńskiego i pozostałych miejsc. I co ciekawe, już wówczas mówiło się o oświetleniu reflektorami zabytków.
Autor projektu przewidywał także budowę monumentalnego budynku użyteczności publicznej, który by nadał treści części placu i wypełnił miejsce istniejących wówczas ruin.
Plac bernardyński mimo pozytywnych opinii nie powstał. Powstały za to monumentalne obiekty, które zupełnie przeorganizowały tu przestrzeń. W latach 50. ubiegłego wieku postawiono dom mieszkalny dla pracowników LSS, pojawił się narożnik dzisiejszej ul. Wróblewskiego i Narutowicza 7, a w 1957 roku szansę na planowany plac Bernardyński przekreślił gmach III LO im Unii Lubelskiej. W tamtym czasie pomnikowi Kochanowskiego znaleziono miejsce na skwerze przy ul. Narutowicza, w pobliżu teatru. Stoi tam do dziś.

Komentarze