• Jednym z problemów Straży Miejskiej w Puławach jest jej wizerunek. Mieszkańcy mówią, że straży na ulicach miasta po prostu nie widać. W jaki sposób będzie pan chciał to zmienić?
Dariusz Karmasz: Obecnie Straż Miejska w Puławach funkcjonuje w okrojonej obsadzie. Mamy zamiar zrealizować nabór na czterech strażników oraz pracowników cywilnych, którzy będą pracować przy monitoringu. Na pewno podejmę działania, przesunięcia w organizacji pracy, żeby zwiększyć ilość patroli, zwłaszcza tych pieszych. Mam zamiar także razem z policją wprowadzić wspólne patrole oraz wyznaczyć w Puławach rejony odpowiedzialności służbowej. Musimy wyznaczyć także obszary zagrożono, które będą wymagały wprowadzenia patroli o różnych godzinach.
• Strażnicy niczym policyjni dzielnicowi?
Przede wszystkim strażnicy powinni być bliżej ludności. Bezpośredni kontakt z mieszkańcami jest czymś bardzo pozytywnym, więc planuję wprowadzenie dyżurów strażników miejskich w poszczególnych dzielnicach. Tak, żeby każdy mógł przyjść, porozmawiać o problemach, z którymi się boryka na co dzień, poprosić o interwencję.
• Dodatkowe etaty kosztują. Będzie pan wnioskował o powiększenie budżetu Straży Miejskiej?
Pieniądze czekają na wykorzystanie, bo w tegorocznym budżecie uwzględniono środki na ten cel. Przyszłoroczny budżet straży nie zmieni się, będzie taki sam, jaki mamy obecnie. Jest on wystarczający do realizacji zadań stawianych nam przez prezydenta i tych związanych z wypełnieniem oczekiwań mieszkańców.
• Posiada pan doświadczenie w kierowaniu Strażą Miejską w Międzyrzecu Podlaskim. Czy przychodząc do Puław było coś, co pana zaskoczyło, wymagało natychmiastowej zmiany?
Zmiany wymagał sposób prowadzenia dokumentacji z papierowej na cyfrową, ale również pewne formy związane z pełnieniem służby. Chodzi o zmianowość, czy właściwe wykorzystanie czasu. Służba nie powinna być pracą za biurkiem, tylko pracą w terenie. I nie samochodem, tylko pieszo. Zmierzam do tego, żeby strażnik nie był osobą, o której wszyscy słyszeli, ale nikt jej nie widział. Poza tym uważam, że strażnik powinien być profesjonalistą w swoich fachu, powinien znać sposób realizacji swoich zadań i przepisy. Rzeczą ważną jest także jego wygląd, powinien świecić przykładem i pomagać ludziom na swoim terenie. Zmiany, które wprowadzam są na razie delikatne, bo nadal zapoznaję się z funkcjonowaniem Straży Miejskiej i strukturą miasta, a dokumentacji jest naprawdę dużo.
• Straż Miejska nie tylko w Puławach jest formacją postrzeganą przez pryzmat mandatów nakładanych za złe parkowanie. Czy to naprawdę główne zadanie tej formacji?
Zdecydowanie nie. Kontrola ruchu drogowego jest zadaniem takim, jak każde inne. Działamy w oparciu o przepisy ustawy o strażach gminnych, czy utrzymania czystości i porządku. To, że kontrolujemy parkowanie pojazdów w dużej mierze wynika z interwencji, zgłoszeń mieszkańców, którzy dzwonią skarżąc się na pojazdy utrudniające im ruch, czy zostawione na miejscach dla osób niepełnosprawnych. Nie jest to jednak nasze generalne zadanie. Obecnie prowadzimy kontrole przedsiębiorstw w kontekście ich umów na wywóz odpadów, czy miejsc, w których mieszkańcy nie sprzątają po swoich czworonogach. Nasze patrole będą także pomagać w utrzymaniu właściwego ruchu pieszych, rowerzystów, czy osób handlujących na targowiskach. Zadaniem straży jest także zabezpieczanie różnych imprez i uroczystości organizowanych na terenie miasta.
• W których rejonach Puław zobaczymy zwiększoną ilość patroli?
Takie obszary wskazują nam sami mieszkańcy. Będą to miejsca chuligańskich wybryków, spożywania alkoholu w miejscach publicznych, czy te, w którym motocykliści regularnie „palą gumę”. Część tego rodzaju miejsc możemy obserwować za pomocą monitoringu. Chcemy skupić się także na przepisach porządkowych i ekologii, jak wywóz śmieci, zbiorniki bezodpływowe, zasady mycia pojazdów, czy kwestia numeracji domów, na którą skarżą się m.in. kierowcy karetek. Strażnicy będą reagować także na wystające z posesji, utrudniające przejście, rośliny oraz sprawdzać warunki utrzymania zwierząt. Chodzi o to, żeby mieszkańcy Puław czuli się bezpieczni.
• Puławy są dość daleko od gminy Biała Podlaska, gdzie pan mieszka. Czemu wybrał pan to miasto?
Lubię nowości, wyzwania i pracę z ludźmi. Poza tym uważam, że się na tym znam i chciałbym swoją wiedzę i doświadczenie wykorzystać tutaj. To znacznie większa jednostka od tej, którą kierowałem w Międzyrzecu Podlaskim, a odległość do Białej Podlaskiej nie jest aż tak duża. Do domu wracam w każdy weekend.
• Jednym z problemów Straży Miejskiej w Puławach jest jej wizerunek. Mieszkańcy mówią, że straży na ulicach miasta po prostu nie widać. W jaki sposób będzie pan chciał to zmienić?
Dariusz Karmasz: Obecnie Straż Miejska w Puławach funkcjonuje w okrojonej obsadzie. Mamy zamiar zrealizować nabór na czterech strażników oraz pracowników cywilnych, którzy będą pracować przy monitoringu. Na pewno podejmę działania, przesunięcia w organizacji pracy, żeby zwiększyć ilość patroli, zwłaszcza tych pieszych. Mam zamiar także razem z policją wprowadzić wspólne patrole oraz wyznaczyć w Puławach rejony odpowiedzialności służbowej. Musimy wyznaczyć także obszary zagrożono, które będą wymagały wprowadzenia patroli o różnych godzinach.
• Strażnicy niczym policyjni dzielnicowi?
Przede wszystkim strażnicy powinni być bliżej ludności. Bezpośredni kontakt z mieszkańcami jest czymś bardzo pozytywnym, więc planuję wprowadzenie dyżurów strażników miejskich w poszczególnych dzielnicach. Tak, żeby każdy mógł przyjść, porozmawiać o problemach, z którymi się boryka na co dzień, poprosić o interwencję.

















Komentarze