Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Będzie muzeum, ale nie będzie co pokazać. Potomkowie rodu chcą setek tys. zł za użyczanie zbiorów

Jeśli władze Puław nie dojdą do porozumienia z Fundacją Czartoryskich, w pałacu nie będzie już pamiątek po księżnej Izabeli. Potomkowie książęcego rodu żądają kilkuset tysięcy złotych za dalsze użyczanie swoich zbiorów.
Będzie muzeum, ale nie będzie co pokazać. Potomkowie rodu chcą setek tys. zł za użyczanie zbiorów
(fot. Paweł Buczkowski / archiwum)

Obecnie, około 90 procent zbiorów, które można oglądać w Muzeum Czartoryskich w Puławach, działającego w ramach Muzeum Nadwiślańskiego, należy do krakowskiej Fundacji Czartoryskich.

Dotychczas kolejne umowy ich użyczenia miały charakter bezpłatny, ale to właśnie się zmienia. Pod koniec września władze fundacji poinformowały o wypowiedzeniu jednej z trzech umów. To oznacza, że z pałacu w Puławach do końca stycznia zniknie około 60 eksponatów, które wrócą do Krakowa.

– Chodzi o zbiory, które trafiły do Puław w 2009 roku. W związku z tym przygotowujemy się już do zastąpienia tej wystawy inną – zapowiada Agnieszka Zadura, dyrektor Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym, wskazując na możliwość pozyskania innych eksponatów m.in. z Muzeum Zamoyjskich w Kozłówce.

Wołkowski-Wolski: Puławy są bogatym miastem

Niestety wiele wskazuje na to, że te „inne” eksponaty, niezwiązane z Czartoryskimi, w puławskim pałacu już niebawem mogą stanowić zdecydowaną większość. A to dlatego, że władze Fundacji Czartoryskich zrewidowały swoją dotychczasową politykę bezpłatnego użyczania Puławom swoich zbiorów. Instytucja reprezentująca interesy książęcego rodu chce za nie około 400-500 tys. złotych rocznie, chociaż na początku negocjacji władze fundacji mówiły nawet o milionie.

– My od początku byliśmy i jesteśmy otwarci na dialog, ale nie możemy się zgodzić na to, że miasto będzie zarabiało na biletach, całym ruchu turystycznym, a nam poskąpi tych 40 tys. złotych miesięcznie – argumentuje Marian Wołkowski-Wolski, prezes Fundacji Czartoryskich, który podkreśla, że Puławy są bogatym miastem i na wydanie kilkuset tysięcy złotych rocznie, za możliwość korzystania z unikatowych eksponatów je zwyczajnie stać.

Grobel: Warunki niemożliwe do spełnienia

Jak mówią urzędnicy ruch turystyczny dotąd nie generował zbyt wysokiego przychodu.
– W 2015 roku łączny dochód z biletów wyniósł 116 tys. złotych. To nie wystarczyłoby nawet na zapłatę za użyczenie zbiorów Czartoryskich, a należy pamiętać także o innych kosztach, jak rozpoczynający się w 2019 roku czynsz dla IUNG (zarządcy osady pałacowo-parkowej przyp. rs), zapłatę za media, utrzymanie pracowników, zakup wyposażenia wystawienniczego, ubezpieczenia itd. – mówi Jolanta Wróbel, kierownik Wydziału Kultury i Promocji w Urzędzie Miasta Puławy.

Prezydent Janusz Grobel obliczył, że łączny koszt utrzymania nowego, miejskiego muzeum przekroczy 2 miliony złotych rocznie. Warunki przedstawione przez IUNG (17,2 zł za mkw. miesięcznie za prawie 1700 mkw.) i Fundację Czartoryskich (500 tys. zł rocznie) nazwał „niemożliwymi do spełnienia”.

Grabczuk: Niech IUNG inaczej traktuje miasto

We wtorek prezydent Puław na temat przyszłości muzeum rozmawiał w Lublinie z wicemarszałkiem Krzysztofem Grabczukiem. – Obaj panowie przyznali, że zależy im na tym, żeby muzeum w Puławach powstało – relacjonuje uczestnicząca w tym spotkaniu Jolanta Wróbel.

– Moim zdaniem miasto wielkości Puław powinno posiadać własne muzeum i liczę na to, że jego władze dojdą do porozumienia z IUNG. Oczekuję, że władze tego instytutu udowodnią, że zależy im na kulturze, a partnerów publicznych zaczną traktować trochę inaczej, niż właścicieli prywatnych firm – stwierdził Krzysztof Grabczuk.

Oleszek: IUNG zrobił dużo dla miasta

Tymczasem prof. Wiesław Oleszek, dyrektor IUNG przekonuje, że cena czynszu, którą zaproponował nie jest wygórowana. – Jej wysokość wynika z operatu i ja nie mam możliwości jej obniżyć. Takie są procedury. Podlegam przy tym bezpośrednio ministerstwu rolnictwa i stosuję się do jego aktualnej wykładni. Miasto Puławy tak naprawdę ma wystarczający duży budżet, by z tymi kosztami sobie poradzić. Nie chcę się licytować, ale IUNG zrobił do miasta już bardzo dużo, a niewiele dostaje w zamian. Przykładem jest choćby utrzymanie osady pałacowo-parkowej, do której miasto w ogóle nie dokłada. Nawet jej nie odkomarza – wylicza dyrektor instytutu.

Czartoryscy muszą zarobić na remont

Bardziej skora do negocjacji w kwestii ceny za użyczanie swoich zbiorów jest Fundacja Czartoryskich, której władze nie ukrywają, że jednym z powodów chęci zysku są kłopoty finansowe tej instytucji.

– Nasza fundacja boryka się remontem gmachu własnego muzeum i my musimy te pieniądze znaleźć – mówi prezes Wolski, który przyznaje, że wprowadzenie opłat za użyczenie zbiorów było nieuniknione, bez względu na to, czy muzeum w Puławach prowadzone byłoby przez miasto, czy przez Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym.

Komisja chce jeździć po Polsce

Miejski radny Artur Kwapiński chce zawiązania specjalnego zespołu złożonego z radnych oraz ekspertów, którego zadaniem byłoby przygotowanie nowej uchwały powołującej do życia placówkę kultury. Wniosek o utworzenie zespołu został już przygotowany przez Komisję Promocji Miasta, Kultury i Współpracy i skierowany do prezydenta.

Jak zapewnia Kwapiński, radni tego zespołu będą w razie potrzeby jeździli po muzeach w całym kraju, by przygotowywać podstawy pod przyszłą współpracę, ustalać wstępne warunki, w celu m.in. pozyskania zbiorów dla nowego muzeum. Co ciekawe, samorządowcy mają to robić na koszt własny.

Obecnie, około 90 procent zbiorów, które można oglądać w Muzeum Czartoryskich w Puławach, działającego w ramach Muzeum Nadwiślańskiego, należy do krakowskiej Fundacji Czartoryskich.

Dotychczas kolejne umowy ich użyczenia miały charakter bezpłatny, ale to właśnie się zmienia. Pod koniec września władze fundacji poinformowały o wypowiedzeniu jednej z trzech umów. To oznacza, że z pałacu w Puławach do końca stycznia zniknie około 60 eksponatów, które wrócą do Krakowa.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama