W środę wicekurator Eugeniusz Pelak spotkał się z dyrektorami szkół i nauczycielami w Białej Podlaskiej.
– Dyskutuje się o likwidacji gimnazjów. Ale trzeba prześledzić cały proces kształcenia. A z tym nie jest najlepiej – przekonywał Pelak. – W liceum została zabrana jedna klasa. Ten materiał powinien przejść do gimnazjum, a nie do końca tak się stało – podkreśla.
– Najlepszy będzie jeden cykl nauczania spiralnego dla szkoły podstawowej i średniej. Szkoła podstawowa będzie ośmioletnia, a liceum czteroletnie. Wtedy mamy pełnię kształcenia – przekonuje wicekurator.
Ministerstwo Edukacji w projekcie ustawy proponuje strukturę szkolnictwa opartą nie tylko na 8-letniej podstawówce i 4-letnim liceum. Uczniowie mieliby jeszcze do wyboru 5-letnie technikum bądź tzw. szkoły branżowe (w miejsce tych obecnych zawodówek).
Co z gimnazjum rzemieślniczym?
Najwięcej emocji budzi wygaszanie gimnazjów, które ma być realizowane w kilku wariantach m.in. poprzez przekształcenie takiej placówki w 8-letnią szkołę podstawową w liceum albo w technikum. Do końca marca samorządy muszą podjąć uchwały o dostosowaniu sieci swoich szkół do nowego systemu. Reforma ma być wdrażana 1 września.
– W ramach naszego zespołu szkół prowadzimy gimnazjum rzemieślnicze. To nietypowa szkoła przysposabiająca do pracy. Uczy się u nas młodzież z orzeczeniami z poradni – tłumaczy Iwona Kulhawczuk, dyrektor Zespołu Szkół Rzemieślniczych w Białej Podlaskiej. – W założeniach reformy nie widzimy takiego rodzaju szkoły. A zapotrzebowanie jest, obecnie mamy 80 uczniów. Poza tym, jest już listopad, powinniśmy organizacyjnie przygotowywać się do reformy, a nie mamy jeszcze żadnych wytycznych – dodaje Kulhawczuk.
Reforma uda się bez bólu?
Naczelnik wydziału edukacji bialskiego magistratu przyznaje, że „nie ma jeszcze aktów prawnych, które obligują do podjęcia działań”.
– Czekamy. Myślimy, że mamy w mieście taką sieć szkół, że reforma się uda w miarę bez bólu. Ale za wcześnie by podawać szczegóły – stwierdza Henryk Grodecki.
W mieście jest pięć gimnazjów. – Być może trzeba będzie zmienić obwody albo powołać nowe byty, takie jak zespoły szkolno-przedszkolne. Pozostaje też kwestia zatrudnienia nauczycieli. Tam gdzie są zespoły szkół, będzie im łatwiej znaleźć pracę – zauważa naczelnik.
Brak wytycznych. Jak 17 lat temu
Reformie sprzeciwia się Związek Nauczycielstwa Polskiego.
– Kiedy 17 lat temu wprowadzano gimnazja, robiono to na wariackich papierach. Brak było jakichkolwiek wytycznych i programów. Wtedy byliśmy przeciwni. Czy dzisiaj mamy powtarzać to samo? Teraz, kiedy gimnazja zaczęły przynosić efekty, a nasi uczniowie wypadają z wynikami prawie najlepiej w Europie? – mówiła na środowym spotkania Teresa Sidoruk, prezes oddziału ZNP w Białej Podlaskiej. – Na likwidacji gimnazjów ucierpią nie tylko uczniowie, ale również nauczyciele. Wyliczyliśmy, że w pierwszym roku funkcjonowania reformy pracę straci co najmniej 15 tys. nauczycieli. Nie ma takiej możliwości aby wszystkich zatrudnić albo przesunąć w inne miejsce – zauważa Sidoruk.
Jej zdaniem, to samorządy poniosą największy ciężar reformy.
– To one będą musiały wypłacić odprawy nauczycielom gimnazjów. Do szkół podstawowych trzeba też będzie wprowadzić pracownie chemiczne czy geograficzne. Zmienić ławki i stoliki. A to są koszty – podkreśla.
Prezydent: Mnie się podoba
Szefowa ZNP wytknęła też organizatorom że nie dostała oficjalnego zaproszenia na spotkanie, które odbyło się w jednej z sal urzędu miasta.
– Nie chodziło o to, aby organizować spotkanie, które będzie wiecem politycznym – odpowiedział jej prezydent miasta Dariusz Stefaniuk. I dodał: – Mnie się reforma podoba. W Białej Podlaskiej problemu likwidacji gimnazjów nie będzie, bo mamy zespoły szkół. A na rzeczy, które trzeba będzie dostosować do reformy dostaniemy większą subwencję z rządu.
W środę wicekurator Eugeniusz Pelak spotkał się z dyrektorami szkół i nauczycielami w Białej Podlaskiej.
– Dyskutuje się o likwidacji gimnazjów. Ale trzeba prześledzić cały proces kształcenia. A z tym nie jest najlepiej – przekonywał Pelak. – W liceum została zabrana jedna klasa. Ten materiał powinien przejść do gimnazjum, a nie do końca tak się stało – podkreśla.
– Najlepszy będzie jeden cykl nauczania spiralnego dla szkoły podstawowej i średniej. Szkoła podstawowa będzie ośmioletnia, a liceum czteroletnie. Wtedy mamy pełnię kształcenia – przekonuje wicekurator.
Ministerstwo Edukacji w projekcie ustawy proponuje strukturę szkolnictwa opartą nie tylko na 8-letniej podstawówce i 4-letnim liceum. Uczniowie mieliby jeszcze do wyboru 5-letnie technikum bądź tzw. szkoły branżowe (w miejsce tych obecnych zawodówek).

















Komentarze