Po wyborach samorządowych w 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość sięgnęło po władzę jedynie na Podkarpaciu. Partia Jarosława Kaczyńskiego wygrała co prawda wybory do sejmików w sześciu województwach, w tym na Lubelszczyźnie, ale rządzi w nich koalicja PO-PSL. Podobnie zresztą jak w dziewięciu pozostałych regionach.
Wiele może zmienić się za dwa lata. W Platformie mówią głośno o możliwej utracie wpływów w samorządach. Jak powiedział „Gazecie Wyborczej” szef klubu parlamentarnego PO Sławomir Neumann, po wyborach wróci podział na dwie Polski: wschodnią PiS i zachodnią PO.
Inny z ważnych polityków PO mówi z kolei tak: Gdyby PSL zachował się przyzwoicie, to z Nowoczesną moglibyśmy obronić wszystkie sejmiki. Ale PSL może się dogadać po wyborach z PiS i zrobić koalicje w sejmikach łódzkim, lubelskim, małopolskim i świętokrzyskim.
Lubelscy przedstawiciele obu ugrupowań zapewniają, że współpraca w sejmiku jest niezagrożona.
– Zawsze byliśmy uczciwym i przewidywalnym koalicjantem – mówi szef lubelskich struktur PSL, europoseł Krzysztof Hetman. – A anonimowym politykom, którzy nie mają odwagi wypowiedzieć się pod nazwiskiem przypominam, że w 2005 roku to Platforma zrobiła skok w bok – dodaje, nawiązując do tzw. PO-PiS-u, czyli koalicji, która miała rządzić po wyborach w 2005 roku.
Hetman przekonuje, że współpraca ludowców z PO w lubelskim sejmiku potrwa co najmniej do końca kadencji. – A co będzie potem, zobaczymy. Nie chcę dać się wciągnąć w dyskusję na ten temat, poczekajmy na wybory – studzi emocje europoseł.
– Patrząc na to, jak posłowie PSL zachowują się w Sejmie, nie sądzę, żeby w ciągu dwóch lat zaczęli pałać miłością do PiS – mówi z kolei Włodzimierz Karpiński, lider lubelskiej PO. – Rozmowy o ewentualnej dalszej współpracy będą prowadzone po wyborach, ale liczę, że będzie ona mogła być kontynuowana.
Jak do obrony sejmiku przed PiS odnosi się Nowoczesna? – Wystawimy własne listy wyborcze – mówi Jacek Bury, szef lubelskich struktur tego ugrupowania. – Ewentualne koalicje? Jeśli będę dobre fluidy, to jesteśmy gotowi do współpracy służącej regionowi, ale nie jesteśmy zwolennikami posiadania mandatów tylko dla stanowisk.
Informacje o koalicji ludowców z PiS komentują też politycy partii rządzącej. – Przed wyborami żadnego scenariusza nie można wykluczać. Ale będziemy walczyć przede wszystkim o możliwość samodzielnego rządzenia, bo to jest realne. Jeżeli będzie taka potrzeba, będziemy szukali radnych, którzy pozwolą nam uzyskać większość – komentuje poseł Artur Soboń, były radny województwa lubelskiego.
Głównym zadaniem dla PiS ma być przejęcie władzy w sejmikach. Podczas październikowego spotkania w Lublinie mówił o tym prezes Jarosław Kaczyński.
– I to jest najważniejszy cel, ważniejszy nawet niż fotel prezydenta Lublina. Największy nacisk ma być położony właśnie na wybory do sejmiku – mówi nam jeden z lubelskich działaczy PiS.
Prawo i Sprawiedliwość zdaje sobie sprawę, że jeżeli bardzo popularny prezydent Lublina Krzysztof Żuk (PO) wystartuje w najbliższych wyborach, będzie zdecydowanym faworytem do fotela w Ratuszu. Przed dwoma laty Żuk pokonał kandydata PiS już w pierwszej turze, zdobywając ponad 60 proc. głosów.
Po wyborach samorządowych w 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość sięgnęło po władzę jedynie na Podkarpaciu. Partia Jarosława Kaczyńskiego wygrała co prawda wybory do sejmików w sześciu województwach, w tym na Lubelszczyźnie, ale rządzi w nich koalicja PO-PSL. Podobnie zresztą jak w dziewięciu pozostałych regionach.
Po wyborach samorządowych w 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość sięgnęło po władzę jedynie na Podkarpaciu. Partia Jarosława Kaczyńskiego wygrała co prawda wybory do sejmików w sześciu województwach, w tym na Lubelszczyźnie, ale rządzi w nich koalicja PO-PSL. Podobnie zresztą jak w dziewięciu pozostałych regionach.
Po wyborach samorządowych w 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość sięgnęło po władzę jedynie na Podkarpaciu. Partia Jarosława Kaczyńskiego wygrała co prawda wybory do sejmików w sześciu województwach, w tym na Lubelszczyźnie, ale rządzi w nich koalicja PO-PSL. Podobnie zresztą jak w dziewięciu pozostałych regionach.
Po wyborach samorządowych w 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość sięgnęło po władzę jedynie na Podkarpaciu. Partia Jarosława Kaczyńskiego wygrała co prawda wybory do sejmików w sześciu województwach, w tym na Lubelszczyźnie, ale rządzi w nich koalicja PO-PSL. Podobnie zresztą jak w dziewięciu pozostałych regionach.
Po wyborach samorządowych w 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość sięgnęło po władzę jedynie na Podkarpaciu. Partia Jarosława Kaczyńskiego wygrała co prawda wybory do sejmików w sześciu województwach, w tym na Lubelszczyźnie, ale rządzi w nich koalicja PO-PSL. Podobnie zresztą jak w dziewięciu pozostałych regionach.

Komentarze