Wielu było za i wielu przeciw. Zwolennicy jego budowy argumentowali, że mieszkańcom Lublina należy się obiekt rekreacyjno-wypoczynkowy. Tym, którym pomysł się nie podobał, wskazywali na zalewanie zemborzyckich łąk. Ostatecznie wygrali ci pierwsi i w końcu w 1972 roku Lublinianie w czynie społecznym ruszyli do Zemborzyc i zaczęli kopać, a potem oczyszczać dno i tereny wokół przyszłego akwenu. W pracach udział brali pracownicy lubelskich zakładów, mieszkańcy, uczniowie i więźniowie. Planowane zakończenie inwestycji wyznaczono na 1973 rok, ale tego terminu nie dotrzymano. Na otwarcie zalewu trzeba było poczekać o rok dłużej.
Gdy wreszcie nadszedł ten pamiętny dzień, 16 lipca 1974 roku, do Lublina przyjechał towarzysz Edward Gierek, pierwszy sekretarz KC PZPR wraz z delegacją rządową. Tak ten dzień wspominał mieszkaniec Lublina, Leszek Daniewski, cytowany przez Teatr NN:
– Przyjechałem z Koszalina, gdzie studiowałem, do Zemborzyc bo był to okres wakacji. Uczestnicy tego wydarzenia zebrali się w ośrodku Marina, obok spichlerza, wzdłuż alei Lipowej. Tam oczekiwaliśmy na tych najważniejszych w Polsce, jak nam wtedy mówiono. Miał się zjawić I sekretarz PZPR Edward Gierek i premier naszego rządu, Piotr Jaroszewicz. Pamiętam, że pojechałem tam rowerem. Zostawiłem go gdzieś pod lipami, bo wtedy było dużo milicji, więc było bezpiecznie. Myślę, że było tam ok. 200 osób, mieszkańców Lublina, Zemborzyc, poza tym goście i przedstawiciele władz – opowiadał.
Tuż po oddaniu do użytku zalew miał następujące parametry:
- powierzchnia ok. 278 ha,
- objętość całkowita 633 tys. m3,
- objętość użytkowa 2150 tys. m3,
- objętość powodziowa 5160 tys. m3,
- średnia głębokość 2,3 m,
- maksymalna głębokość niecałe 5 metrów (niewielki fragment nieopodal tamy, obecnie na skutek osadzania się mułu bez wątpienia mniej),
- maksymalny poziom piętrzenia (powodziowy) 179,00 m n.p.m.,
- minimalny poziom piętrzenia (zimowy) 177,50 m n.p.m.
Powstanie zalewu upamiętnia pomnik postawiony w okolicy posterunku wodnego. W lecie zbiornik ochładzał mieszkańców Lublina, którzy nie wyjeżdżali na wakacje, zimą był rajem dla osób ślizgających się na lodzie. A przez cały rok cieszyli się z niego wędkarze.
Teraz Zalew Zemborzycki to idealny teren dla biegaczy, rowerzystów oraz spacerowiczów.
