Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Prywatny biznes agenta CBA z Lublina. Pożyczał pieniądze i inwestował u oszusta?

Agent CBA z Lublina pożyczał pieniądze od znajomych i inwestował w interesy mężczyzny, oskarżonego o milionowe oszustwa. Jeden z przyjaciół agenta twierdzi, że stracił w ten sposób kilkaset tysięcy złotych
Prywatny biznes agenta CBA z Lublina. Pożyczał pieniądze i inwestował u oszusta?
Zgodnie z prawem funkcjonariusz CBA nie może prowadzić działalności zarobkowej

Śledztwo w tej sprawie prowadzi bialski oddział Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Postępowanie dotyczy Adama M.* – funkcjonariusza lubelskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Głównym pokrzywdzonym w sprawie jest Paweł K. * – przedsiębiorca z Lublina. Mężczyzna powierzył agentowi CBA blisko pół miliona złotych. W zamian miał otrzymywać odsetki rzędu 3 proc. miesięcznie.

Interesy z agentem

– Znaliśmy się od lat i całkowicie mu ufałem. W lutym 2012 r. pożyczyłem mu pierwsze 70 tys. zł. Wszystko na słowo. Do czerwca wypłacał odsetki zgodnie z planem. Wtedy przyszedł po kolejne 80 tys. zł. Przekazałem mu te pieniądze – wspomina interesy z agentem Paweł K.

Według przedsiębiorcy po paru miesiącach agent chciał pożyczyć jeszcze 270 tys. zł. – Wtedy zacząłem dopytywać, na czym właściwie polega ten interes – wyjaśnia Paweł K. – Powiedział, że ma kolegę, który handluje skórami dla znanej firmy. Przyjechał do mnie razem z nim, Przemysławem S. On głównie potwierdzał to, co mówił Adam.

Przedsiębiorca dał się namówić, wyłożył 270 tysięcy. Dwa miesiące później zgłosił się do niego sam Przemysław S. Chciał pożyczyć 55 tys. zł. – Obiecał, że będzie mi od tego płacił 10 proc. miesięcznie, bo oszczędzi na prowizji dla Adama – dodaje Paweł K.

Ta pożyczka okazała się ostatnią. Przemysław S. trafił pod lupę prokuratury. Miał stworzyć rodzaj piramidy finansowej i oszukać aż 56 osób na ok. 3,5 mln zł. Akt oskarżenia w jego sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Lublinie. Wyrok ma zapaść w najbliższy wtorek.

Postępowanie „w sprawie”

Na interesach z agentem i Przemysławem S. przedsiębiorca Paweł K. miał dużo stracić. Zainkasował wprawdzie niewiele ponad 100 tys. zł odsetek, ale pożyczonego kapitału nie odzyskał. Uznał, że Adam M. go oszukał. Zawiadomił prokuraturę. Oprócz wyłudzenia, zarzucił agentowi m.in., że ten nakłaniał go do składania fałszywych zeznań.

– Mówił, że jak powiem prawdę o jego interesach z S., to on straci pracę i emeryturę – wspomina Paweł K. Rozmowę zarejestrowała kamera monitoringu w jego firmie. Nagranie trafiło do prokuratury. Śledczy umorzyli jednak sprawę.

– Nie ustalono, by doszło do oszustwa – wyjaśnia Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Przedsiębiorca złożył zażalenie, ale sąd uznał, że agent nikogo nie oszukał. Nie ma bowiem dowodów na to, że inkasując pieniądze działał w złej wierze. Stracił też własne środki. Sąd nakazał jednak dokładne wyjaśnienie sprawy nagrania z monitoringu.

Analizą filmu zajmą się teraz biegli. Prokuratorskie postępowanie prowadzone jest „w sprawie”. Nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów.

Czego agentowi nie wolno

W dotychczasowych zeznaniach Adam M. tłumaczył, że pełnił jedynie rolę „kuriera”. Przeczą temu ustalenia śledczych. – Jego rola nie ograniczała się, jak sam to przedstawił, do przekazywania lub odbierania pieniędzy – ocenił prokurator.

Zgodnie z prawem funkcjonariusz CBA nie może prowadzić działalności zarobkowej. Tymczasem śledczy potwierdzili, że Adam M. inkasował prowizje. Mają o tym świadczyć m.in. relacje Przemysława S., jednym z dowodów jest też odręczna notatka z kwotami, procentami oraz inicjałami wierzycieli. Miał ją sporządzić właśnie Adam M.

Wczoraj zwróciliśmy się do Centralnego Biura Antykorupcyjnego z pytaniami, dotyczącymi działalności agenta. Wydział Komunikacji Społecznej CBA miał jednak zbyt mało czasu, aby zorientować się w tej sprawie. Odpowiedzi mamy uzyskać w „najbliższym terminie”.

*dane zmienione

Śledztwo w tej sprawie prowadzi bialski oddział Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Postępowanie dotyczy Adama M.* – funkcjonariusza lubelskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Głównym pokrzywdzonym w sprawie jest Paweł K. * – przedsiębiorca z Lublina. Mężczyzna powierzył agentowi CBA blisko pół miliona złotych. W zamian miał otrzymywać odsetki rzędu 3 proc. miesięcznie.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama