Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Radni PiS zbojkotowali sesję sejmiku wojwództwa. "Nie damy się sprowokować"

Radni klubu PiS zbojkotowali poniedziałkową nadzwyczajną sesję sejmiku województwa. Bez ich udziału radni PSL i PO przyjęli stanowisko w sprawie obrony polskiej samorządności
Radni PiS zbojkotowali sesję sejmiku wojwództwa. "Nie damy się sprowokować"
Tuż przed rozpoczęciem sesji na konferencji prasowej w biurze poselskim lubelskiego szefa PiS Krzysztofa Michałkiewicza radni tej partii poinformowali jednak, że nie będą uczestniczyć w posiedzeniu.

Autor: Maciej Kaczanowski

Wniosek o zwołanie sesji w trybie nadzwyczajnym w ubiegłym tygodniu złożyli radni rządzącej w województwie koalicji PO–PSL. Chcieli na niej rozmawiać o planach PiS związanych ze zmianą ordynacji wyborczej. Zakłada ona m.in. ograniczenie do maksymalnie dwóch kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast z możliwym działaniem prawa wstecz, czyli objęciem nowymi przepisami tych, którzy już sprawują te funkcje. W naszym województwie dotknęło by to m.in. prezydentów Lublina, Chełma czy Puław. W obradach wzięli udział m.in. samorządowcy z regionu, a także były prezes Trybunału Konstytucyjnego, Jerzy Stępień.

Bez opozycji

Tuż przed rozpoczęciem sesji na konferencji prasowej w biurze poselskim lubelskiego szefa PiS Krzysztofa Michałkiewicza radni tej partii poinformowali jednak, że nie będą uczestniczyć w posiedzeniu. – Jedynym przedmiotem tego spotkania ma być atak na Prawo i Sprawiedliwość – tłumaczył Andrzej Pruszkowski, szef klubu radnych PiS w sejmiku. – Mamy do czynienia z sytuacją, w której majątek samorządu województwa wykorzystywany jest do realizacji partyjnych celów.

Pruszkowski zapowiedział też, że radni PiS będą pytać o koszty dzisiejszej sesji związane m.in. z zaproszeniem do Lublina Jerzego Stępnia. – Ten wiec jest po to, aby doprowadzić do politycznej jatki. Nie damy się sprowokować – mówił Marek Wojciechowski, sekretarz klubu PiS w sejmiku.

– Nikt inni, jak radni samorządowi, powinni dbać o to, żeby prawo było przestrzegane – skomentował nieobecność opozycji marszałek województwa Sławomir Sosnowski z PSL.

Próba zawrócenia marszu Polski na Zachód

Obrady rozpoczął wykład Jerzego Stępnia, który przedstawił historię samorządności. Plany wprowadzenia w Polsce dwukadencyjności nazwał „pierwszym poważnym zamachem na prawo obywatelskie”. Skrytykował też pomysł powiększenia Warszawy o 32 okoliczne gminy, sugerując, że wkrótce podobne zabiegi mogą dotyczyć innych polskich miast.

– Śmiem twierdzić, że polskie społeczeństwo jeszcze w dużej mierze nie przestało być społeczeństwem o mentalności chłopów pańszczyźnianych. Nie chcemy o sobie decydować, niech inni to robią. Władza ustawodawcza chce mieć bezpośredni wpływ na władzę lokalną. To próba zawrócenia marszu Polski na Zachód, który rozpoczął się w 1989 roku i próba marszu na Wschód – podsumował Stępień.

– Istota samorządności to piękna idea, która się sprawdziła i nikt nigdy jej nie kwestionował – mówił natomiast Krzysztof Iwaniuk, wójt Terespola i zarazem wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP. – Słyszymy, że aby być dobrym kierowcą BOR, trzeba pięciu lat, a zostanie dobrym policjantem zajmuje cztery lata. Czy dobrym wójtem trzeba być od razu? Robienie z tego rotacyjnego stanowiska, na którym będą przypadkowi ludzie, którzy przez pierwszą kadencję będą się uczyć, a w kolejnej będą myśleć, co będą robić później, to nie jest komfortowa sytuacja.

Głos zabrali także radni. – Nie ulega wątpliwości, że ustawę samorządową trzeba zmieniać i udoskonalać. Ale nie może to polegać na negacji tego, co się wydarzyło 25 lat temu. Kiedy słyszę o korupcji i kolesiostwie, to ręce mi opadają. W każdej grupie zawodowej, także wśród samorządowców, są tacy, którzy łamią prawo. Ale czy wszystkich należy mierzyć jedną miarą? – pytał Adam Rychliczek (PSL).

Z kolei radna PO Bożena Lisowska mówiła o nieobecności radnych PiS. – To brak szacunku dla mieszkańców, samorządowców i do nas, kolegów radnych, którzy chcieli z nimi podyskutować na temat przyszłości samorządów. To duże zagrożenie. Wzorem rządu wygaszają dialog polityczny – mówiła.

PiS: To my mamy rację

Jedynym przedstawicielem PiS podczas obrad był poseł Artur Soboń. – Ta sesja pokazała, że radni PiS mieli rację. Wśród samorządowców mamy podział na tych, którzy chcą pracować i na tych, którzy robią politykę. Dzisiaj zebrali się drudzy. Zalecałbym im, żeby zamiast tego zajęli się sprawami ludzi, na przykład remontami dróg po zimie – powiedział dziennikarzom tuż przed opuszczeniem sali obrad.

Pod nieobecność opozycji radni PSL i PO przyjęli stanowisko w sprawie obrony polskiej samorządności. Zawarli w nim m.in. apel do Rady Ministrów i posłów o „rozwagę przy projektowaniu rozwiązań prawnych dotyczących statusu i zadań jednostek samorządu terytorialnego oraz zasad prawa wyborczego”.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama