Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie zatrzymał się na "stopie" i wjechał pod auto

Kierowca auta dostawczego nie zatrzymał się przed znakiem "stop" i uderzył w nissana. Osobówka uderzyła w latarnię, a jej kierowca trafił do szpitala.
Nie zatrzymał się na "stopie" i wjechał pod auto

Do zdarzenia doszło w piątek po południu. Na skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego i Al. Jana Pawła w Parczewie kierujący dostawczym mercedesem nie zastosował się do znaku „stop” i wyjechał wprost pod prawidłowo jadącego nissana.

Almera, którą poruszał się 25 latek zatrzymała się na przydrożnej latarni. Kierowca nissana, mieszkaniec gminy Parczew z obrażeniami trafił do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, że obaj kierujący byli trzeźwi. 62-letniemu mieszkańcowi Lublina, który prowadził dostawcze vito zatrzymano prawo jazdy.

Policjanci wyjaśniają teraz wszystkie okoliczności tego zdarzenia.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama