Werbowali kobiety będące w trudnej sytuacji życiowej i robili z nich prostytutki?
Handel ludźmi i zarabianie na prostytucji. To jedynie część zarzutów pod adresem Pawła S. i jego siostry Agnieszki. Para miała wspólnie prowadzić agencję towarzyską, przejętą po zmarłej mamie.
- 23.01.2014 13:15

Wraz z rodzeństwem na ławie oskarżonych zasiada jeszcze sześcioro ich znajomych. Proces grupy, która miała prowadzić agencje towarzyskie rozpoczął się w czwartek przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Będzie się odbywał przy drzwiach zamkniętych.
Działalności rodziny S. przyglądało się Centralne Biuro Śledcze. Policjanci ustalili, że co najmniej od 2006 roku Agnieszka i Paweł S., wspólnie z matką Elżbietą prowadzili agencję towarzyską przy ul. Wyzwolenia w Lublinie.
Biznes po mamie
Prostytutki rekrutowali głównie przez ogłoszenia w prasie. Z aktu oskarżenia wynika, iż kiedy Elżbieta S. zmarła, dzieci przejęły prowadzenie agencji. Pomagało im sześć innych osób. Wśród nich była m.in. Urszula M. z Lublina. Matka sześciorga dzieci. W przestępczym procederze pomagała jej córka Małgorzata. Obie szukały kobiet do pracy w agencji. W zamian otrzymywały od 200 do 300 zł za osobę.
Panie M. werbowały przede wszystkim kobiety znajdujące się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Z ustaleń śledczych wynika, że bezwzględnie wykorzystywały takie okoliczności. Tak było w przypadku młodej mieszkanki Lublina. Nie miała pracy i mieszkała w skandalicznych warunkach.
Sąd odebrał jej dziecko, konkubent odsiadywał wyrok, a ojciec był alkoholikiem.Urszula i Małgorzata M. zaoferowały więc kobiecie pracę w agencji. Dziewczyna bardzo szybko uciekła z domu przy ul. Wyzwolenia. Kiedy jej sytuacja materialna pogorszyła się, musiała jednak ulec namowom pań M.
Mózgiem 39-latka
Z akt sprawy wynika, że "mózgiem” całego przedsięwzięcia była 39-letnia Agnieszka S. Jej o trzy lata starszy brat Paweł, oficjalnie rencista, dbał o finanse. Oprócz pań M., rodzeństwu pomagali jeszcze Marcin L. i Bronisław F. Swoją rolę odegrali również Andrzej N. oraz Jacek L.
To recydywiści, karani już za podobne przestępstwa. Agencja przejęta po Elżbiecie S. działała na tyle dobrze, że już w 2011 roku jej córka otworzyła kolejną. Tym razem przy ul. Leszczyńskiego w Lublinie
Reklama













Komentarze