Jest Za Cukrownią. Miało być Centrum. Będzie Centrum-Południe? Radni dzielnicy podjęli uchwałę, która przyspieszy proces zmiany nazwy obszaru, na którym leżą chociażby Targi Lublin, Motor Arena Lublin, Dworzec Metropolitarny PKS i stacja kolejowa Lublin Główny.
Na sesji rady dzielnicy Za Cukrownią panuje familiarna atmosfera, choć temperatura dyskusji jest wysoka. Niemal każde nieporozumienie merytorycznymi argumentami rozstrzyga przewodnicząca zarządu, Lidia Kasprzak-Chachaj. Dzielnicowi radni i zwykli mieszkańcy podejmują różne tematy. Głównie prozaiczne. Dotyczące asfaltu, żwiru, dróg, ławek, sporów sąsiedzkich. Ale wszyscy podskórnie czują, że najważniejszy i najciekawszy jest punkt szósty porządku posiedzenia.
Brzmi on następująco: „Propozycja zmiany nazwy dzielnicy Za Cukrownią - dyskusja, podjęcie uchwały”. Kasprzak-Chachaj już na początku tygodnia w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” zdradziła, że wynikiem wieloletnich dyskusji jest pomysł, by przechrzcić ją na Centrum. Ma to być odpowiedź na zmianę charakteru dzielnicy z przemysłowej na bardziej nowoczesną: Dworzec Metropolitarny PKS, stacja kolejowa Lublin Główny, Targi Lublin, Motor Arena Lublin, stadion żużlowy przy Alejach Zygmuntowskich, Aqua Lublin, nowe bloki i wieżowce, planowane rozległe centrum biznesowe.
Dlaczego Za Cukrownią zmienia nazwę?
- Skoro ma być Centrum, to dzielnica musi się czymś wykazać - żartuje w którymś momencie mieszkanka dzielnicy za Cukrownią.
Wreszcie procedowany jest punkt szósty.
- Żadni mieszkańcy nie chcą zmiany! - krzyczy jeden z radnych.
Głos zabiera Lidia Kasprzak-Chachaj.
- Spokojnie, zorganizujemy konsultacje społeczne. Każdy z mieszkańców będzie mógł się wypowiedzieć. Samo podjęcie uchwały nic nie zmieni. Ale sami dyskutowaliście o tym na poprzednich posiedzeniach. Dzielnica ewoluuje. Patrzmy przyszłościowo. Pomyślcie na przykład o tym, że działka w dzielnicy Centrum będzie bardziej wartościowa niż w dzielnicy Za Cukrownią - mówi przewodnicząca.
- Czyli o to chodzi? Żeby szły inwestycje? - pada z sali.
Kasprzak-Chachaj pokazuje mapę administracyjną Lublina.
- Za Cukrownią leży w samym centrum miasta. Przy ulicy Młyńskiej wyrosną dwa wieżowce i galeria. Kolejne dwa wieżowce pojawią się w okolicach Placu Bychawskiego. W stronę Piłsudskiego ma powstać hotel. Sześć kolejnych bloków ciągnąć będzie się na terenie obok Motor Areny Lublin - wylicza.
Przewodnicząca Kasprzak-Chachaj przytacza komentarze, które mnożyły się pod artykułem „Dziennika Wschodniego”.
- Ja wiem, jak kojarzona jest nasza dzielnica. Ale to żadne „zadupie”, żadne peryferia. Jedna pani napisała, że Za Cukrownią to dorożki i konie. I żebyśmy tego się trzymali przy doborze nazwy. Ale Cukrowni już dawno nie ma. Ludzie z zewnątrz nie mają świadomości, jak to wygląda. Nie patrzcie na komentarze. Dbajmy o siebie i swój wizerunek.
Dzielnica Centrum-Południe
- Nowa nazwa, którą proponujemy, brzmi: Centrum-Południe. Przemyśleliśmy sprawę, nie chcemy wchodzić w kompetencje Śródmieścia i Starego Miasta. Uważamy też, że nazwa nie powinna być wiązana z czymkolwiek innym: żadna Stadionowa, żadna Dworcowa. Po prostu Centrum-Południe. Jak ktoś spojrzy na mapę Lublina, to nie powinien mieć żadnych wątpliwości - przekonuje Lidia Kasprzak-Chachaj.
Atmosfera na sali się uspokaja. Radni i mieszkańcy w większości zostali przekonani. Dziewięciu jest za. Czterech przeciw. Uchwała zostaje podjęta. Tym samym sprawa trafi do prezydenta Krzysztofa Żuka. I rady miasta Lublin, która ostatecznie zdecyduje, czy dzielnica Za Cukrownią powinna nazywać się Centrum-Południe.
Nowy wizerunek
Słuchamy uzasadnienia uchwały, które prezentuje Lidia Kasprzak-Chachaj, przewodnicząca zarządu rady dzielnicy Za Cukrownią.
„Inicjatywa zmiany nazwy dzielnicy Za Cukrownią na Centrum Południe to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim próba dostosowania tożsamości dzielnicy do jej obecnej i przyszłej funkcji w strukturze całego miasta. W obliczu postępującej rewitalizacji dzielnicy oraz inwestycji integrujących ją funkcjonalnie ze ścisłym centrum miasta, można powiedzieć, że to właśnie okolice stadionów wyznaczają dziś granicę dzielnicy centralnej. Wiele miast, jak na przykład Łódź czy Katowice, odchodzi od nazw kojarzonych z nieistniejącym już przemysłem na rzecz nazw o charakterze administracyjnym.
Już kiedyś funkcjonowało określenie „Lublin Południe”. Przypomnę, że gdy istniał stary dworzec PKS, taki podział także był stosowany. Obszar ten stanowi rzeczywiste centrum przesiadkowe miasta i swoistą bramę do Lublina. Funkcjonujące tutaj dworce PKS i PKP sprawiają, że jest to obszar o największej intensywności ruchu pasażerskiego w regionie. To tutaj zaczyna się kontakt przyjezdnych z Lublinem. Nazwa „Centrum Południe” buduje wizerunek dzielnicy i miasta oraz ułatwia orientację przestrzenną. Sugeruje przyjezdnym, że znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie ścisłego centrum miasta.
Na terenie dzielnicy znajdują się stadiony, arena lekkoatletyczna i żużlowa, a także Targi Lublin. Sam budynek dworca został nagrodzony architektonicznie. Targi Lublin oferują mieszkańcom i gościom różnorodne wydarzenia tematyczne. Skupienie funkcji sportowych, targowych i biurowych nadaje temu obszarowi nowoczesny charakter. Zmiana nazwy na Centrum Południe buduje spójny wizerunek tej części miasta jako nowoczesnego i funkcjonalnego miejsca na mapie Lublina. Sprzyja to dalszym inwestycjom i rewitalizacji tych terenów.
Obecna nazwa „Za Cukrownią” ma charakter historyczny i odnosi się do nieistniejącego już zakładu przemysłowego. Utrwala obraz dzielnicy jako obszaru peryferyjnego i poprzemysłowego, co stoi w sprzeczności z nowymi inwestycjami realizowanymi na tym terenie. Dzielnica przechodzi dziś istotną transformację, a nowe inwestycje, takie jak obiekty sportowe i infrastruktura komunikacyjna, mogą stanowić element strategii budowania nowego wizerunku tego miejsca w Lublinie”.
Komentarze