Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Proto, czyli rajdowa maszyna Wiesława Steca. Z Urzędowa do Tanzanii

Ryk silnika przecina ciszę tanzańskich równin. Tanzańczyk Ahmed Huwel mknie po czerwonej nitce dziurawej drogi. Proto z Urzędowa spisuje się nadzwyczaj dobrze na krańcu Afryki.
Proto, czyli rajdowa maszyna Wiesława Steca. Z Urzędowa do Tanzanii

Autor: Janusz Szymanek

Za czasów Wiesława Steca krążyło słynne zdjęcie. Na jednym z rajdów grupa wiernych kibiców trzymała transparent z napisem „Jazda Steca nas podnieca”. Było w tym dużo prawdy, bo pan Wiesław jeździł i widowiskowo, i skuteczne.

Słynne były długie „slajdy” Wiesława na walimskiej kostce. A jak skutecznie, o tym świadczy kolekcja pucharów zajmująca cały pokój. Czas jednak płynie nieubłaganie. Rajdową schedę przejął syn Mariusz, a tata wieloletnie doświadczenie wykorzystuje jako szef ekipy rajdowej i... konstruktor. W Urzędowie powstaje rajdowa maszyna: proto. Nadzwyczaj szybki i skuteczny mieszaniec Mitsubishi i Forda.

Rasowy, ale wielomarkowy

Proto, maszyna sygnowana przez seniora Wiesława Steca już podbija polskie rajdy. Właściwie w ostatnich latach klasę Open N w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski zdominowały auta z Urzędowa.
- Nad tym projektem pracujemy od czterech lat. Zaczęło się od skody fabii proto. Dziś to fiesta proto budowana na bazie karoserii Forda. Reszta pochodzi z mitsubishi lancer Evo X - mówi Wiesław Stec. - Jestem pewny każdego elementu tego samochodu. A przede wszystkim jego klasy. Dwa lata temu Bryan Bouffier wyjeździł moim autem wicemistrzostwo Polski w klasyfikacji generalnej.

Sekwencyjna skrzynia, mosty, osie, hamulce - te podzespoły posiadają N-grupową homologację.
Samochód ma 300 koni mocy, silniki z Evo X, napęd na cztery koła, sekwencyjną 6-biegową skrzynię biegów - to tylko niektóre elementy DNA rajdówki autorstwa Wiesława Steca. - Auto „wyciąga” ponad 210 km/h i przyspiesza do „setki” w nieco ponad 4 sekundy - dodaje Wiesław Stec. Na aucie z Urzędowa startuje m. in. lubelska załoga Ursus Rally Team w składzie Hubert Maj (kierowca) i Szymon Jasiński (pilot).

Polska to za mało

W Polsce proto ma już markę. W ubiegłorocznych RSMP, w klasie Open N, na 10 zgłoszonych aut, 3 to urzędowskie proto. - Wieści w świecie rajdów szybko się rozchodzą. Zaczęło być głośno o proto. Wiesław na początku tego roku otrzymał zapytanie z Tanzanii. Miejscowy biznesmen, a zarazem kierowca rajdowy, Ahmed Huwel mocno interesował się tym samochodem. Po uzgodnieniu warunków doszło do porozumienia - mówi Janusz Szymanek, przyjaciel Wiesława pełniący w tym przedsięwzięciu rolę tłumacza oraz autor graficznego projektu oklejenia proto.

Ahmed Huwel przyjechał do Urzędowa i przez dwa dni obserwował jak powstaje jego proto. W „budę” fiesty przeszczepiono wszystko, co najlepsze z mitsubishi evo X, dołożono rajdową, profesjonalną skrzynię, napędy, klatkę, intercom. Maszyna była gotowa. Drogą lotniczą, z Warszawy przez Dubaj, proto z Urzędowa poleciał do Tanzanii. W pakiecie jest także szkolenie i obsługa techniczna.

Kierunek Tanzania

Ekipa Wiesława Steca jest już po dwóch wizytach w Tanzanii. Za pierwszym razem do Afryki poleciała trójka: Wiesław Stec, Janusz Szymanek i mechanik Sławomir Ul. - Naszym zadaniem była nauczenie Tanzańczyków obsługi tego auta. Z pewnością przeżyliśmy szok kulturowy, bo świat muzułmański jest inny. Jedzenie rękami czy kwestie higieniczne są odmienne niż w Europie. Poza tym styl życia, znacznie wolniejszy, bez wiecznego długu czasowego, na początku sprawiał nam trochę kłopotu. Szybko jednak zaadaptowaliśmy się do realiów, bo nie przyjechaliśmy do Tanzanii na wypoczynek, ale do pracy - opowiada Janusz Szymanek.

Tej rzeczywiście było sporo. Na początek ekipa z Urzędowa musiała naprawić opinię o polskich autach. W poprzednim sezonie do sąsiedniej Kenii trafiła podobna rajdówka „Made in Poland”. Niestety poległa, psując się przy okazji każdego startu. Afryka jest wielkim wyzwaniem dla sprzętu.

- Trzeba dbać o każdy szczegół. Podczas pierwszych testów Ahmed stracił trochę czasu przez przewód hydraulicznego wspomagania układu kierowniczego. Rozpiął się na złączce. W Europie taka awaria trafia się raz na trzy lata. W Tanzanii, ze względu na stan dróg, trzeba było zastosować jednolity przewód. Konieczne było zwiększenie prześwitu o 5 cm, co wymagało przemodelowania przedniego zderzaka. Takich drobiazgów było więcej, ale generalnie auto spisywało się bez zarzutów - dodaje Szymanek.

Fin też chwali

Auto poddawane jest ciągłej próbie zmęczeniowej, podwójnej dawce wstrząsów i przeciążeń, w porównaniu z Europą. Musi być niemal pancerne, aby przetrwać tamtejsze warunki panujące podczas rajdów. - Ahmed poprzednio jeździł Subaru. Twierdził, że jazda Subaru to ciągła walka, a proto prowadzi się jak po sznurku. Jedzie za ręką. To go urzeka - dodaje Janusz Szymanek. Jego opinię potwierdza fiński kierowca Tapio Laukkanen zaproszony przez Ahmeda Huwela na testy. Rezydujący od kilku lat w Afryce Fin, zwycięzca Rajdu Safari 2017, był zaskoczony proto. Wypowiadał się o urzędowskim aucie w samych superlatywach.
Wiesław Stec już siedzi na walizkach przed kolejnym wylotem do Tanzanii. Przed nimi druga eliminacja do tamtejszej serii mistrzostw. W poprzedniej - Rajdzie Iringa - proto zajęło 7. miejsce. Tylko za sprawą drobnej, lecz trudnej do zlokalizowania awarii. Teraz ekipa Ahmeda Huwela mierzy w podium.

Za czasów Wiesława Steca krążyło słynne zdjęcie. Na jednym z rajdów grupa wiernych kibiców trzymała transparent z napisem „Jazda Steca nas podnieca”. Było w tym dużo prawdy, bo pan Wiesław jeździł i widowiskowo, i skuteczne.

Słynne były długie „slajdy” Wiesława na walimskiej kostce. A jak skutecznie, o tym świadczy kolekcja pucharów zajmująca cały pokój. Czas jednak płynie nieubłaganie. Rajdową schedę przejął syn Mariusz, a tata wieloletnie doświadczenie wykorzystuje jako szef ekipy rajdowej i... konstruktor. W Urzędowie powstaje rajdowa maszyna: proto. Nadzwyczaj szybki i skuteczny mieszaniec Mitsubishi i Forda.

Rasowy, ale wielomarkowy

Proto, maszyna sygnowana przez seniora Wiesława Steca już podbija polskie rajdy. Właściwie w ostatnich latach klasę Open N w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski zdominowały auta z Urzędowa.
- Nad tym projektem pracujemy od czterech lat. Zaczęło się od skody fabii proto. Dziś to fiesta proto budowana na bazie karoserii Forda. Reszta pochodzi z mitsubishi lancer Evo X - mówi Wiesław Stec. - Jestem pewny każdego elementu tego samochodu. A przede wszystkim jego klasy. Dwa lata temu Bryan Bouffier wyjeździł moim autem wicemistrzostwo Polski w klasyfikacji generalnej.

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama