Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Emeryt kontra nadleśniczy. Awantura o stodołę i oborę

Emerytowany leśnik przez lata użytkował budynki należące do Nadleśnictwa Krasnystaw. Teraz nie może pogodzić się z tym, że nadleśnictwo chce oborę i stodołę rozebrać.
Emeryt kontra nadleśniczy. Awantura o stodołę i oborę
W stodole Marian Żerebiec trzyma drewno na opał, siano i zboże. W oborze ma drób i króliki

W 2005 r. Marian Żerebiec na preferencyjnych warunkach kupił od Lasów Państwowych mieszkanie, które zajmował od 40 lat. Zapłacił za nie jedynie 1650 zł. Liczył też, że w taki sposób uda mu się także nabyć działkę ze stodołą i oborą. 20-arowa działka w Łopienniku Nadrzecznym (pow. krasnostawski) jest atrakcyjnie położona pół kilometra od krajowej „siedemnastki”

– W oborze trzymam gołębie i kury, a w stodole siano i zboże dla drobiu – mówi pan Marian. – Nie mam pojęcia dlaczego nadleśniczy z Krasnegostawu uparł się, aby pozbawić mnie tych budynków i je zburzyć. Pracując przez 37 lat w nadleśnictwie przy bardzo niskich zarobkach starczało mi tylko na skromne życie. Starałem się uczciwie pracować. W 2002 roku przeszedłem na emeryturę. Myślałem, że po przepracowanych latach odpocznę. Stało się jednak inaczej.

Marian Żerebiec zdążył się już poskarżyć na nadleśnictwo Prezydentowi RP, premier i Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Wspierany przez rodzinę skargi rozsyła także po redakcjach i stacjach telewizyjnych.

– Od kiedy zostałem nadleśniczym niemal nic innego nie robię, tylko przyjmuję kontrole zarządzane po skargach Mariana Żerebca – rozkłada ręce Waldemar Czajka, nadleśniczy Nadleśnictwa Krasnystaw. – Wciąż też muszę odpowiadać na różnego rodzaju pisma w tej sprawie. Zaproponowałem panu Żerebcowi, że po rozebraniu stodoły i obory wydzierżawię mu działkę, na której będzie mógł postawić budynek nietrwale związany z gruntem. To jednak było dla niego za mało.

Z wyjaśnień nadleśniczego Czajki wynika, że Żerebiec korzystał z połowy obory w ramach najmu, natomiast stodołę zajmował „na dziko”. Planowana rozbiórka tych budynków to efekt ostatniego przeglądu technicznego. Rzeczoznawca nie miał wątpliwości, że w obecnym stanie obiekty te grożą zawaleniem.

– Jako nadleśniczy byłbym odpowiedzialny za ewentualną katastrofę budowlaną – tłumaczy Czajka. – Dlatego wypowiedziałem już panu Żerebcowi umowę najmu części obory.

Poprzednik Czajki w 2006 r. podjął próbę sprzedania ponad 20-arowej działki ze stodołą i oborą w ramach przetargu nieograniczonego, w którym udział mógł wziąć także Żerebiec. Wniosek w tej sprawie trafił do Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, ale został negatywnie zaopiniowany przez Ministerstwo Skarbu. Podobną próbę w maju podjął także sam Czajka. Tym razem jego wniosek został odrzucony już na poziomie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama