Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Zapalili znicze dla Piotra S. przed biurami PiS w Lublinie

Niewiele ponad 30 osób zebrało się w poniedziałek w centrum Lublina by uczcić pamięć mężczyzny, który podpalił się przed warszawskim Pałacem Kultury i Nauki w proteście przeciw działaniom obecnych władz Polski, a później zmarł w szpitalu.
Zapalili znicze dla Piotra S. przed biurami PiS w Lublinie

Spotkanie przed kamienicą przy ul. Królewskiej, w której mieszczą się cztery biura poselskie parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, zwołał Komitet Obrony Demokracji.

- Po dziesięciu dniach męczarni współobywatel, rodak, Polak zmarł w okolicznościach, których nikt przeciw nikomu nie chce wykorzystywać, ale nie pozwolimy zapomnieć - mówił o zmarłym Krzysztof Kamiński, lider lubelskich struktur KOD. - On wyraził to, co nosimy od dłuższego czasu w swoich sercach.

Zebrani w milczeniu wysłuchali "Bema pamięci żałobnego rapsodu" w wykonaniu Czesława Niemena, później odczytywali kolejne punkty z listu, który pozostawił po sobie zmarły Piotr S., następnie zebrani mogli dodać coś od siebie.

- Chciałabym, żeby wszyscy w Polsce mieli poczucie, że warto dla Polski żyć i że żadna władza nie powinna być powodem, żeby umierać - powiedziała Joanna Mucha, lubelska posłanka PO, która również przyszła przed biura poselskie PiS.

- Ja odczuwam to, co się stało, także jako odpowiedzialność naszą, opozycji, bo ludzie, którzy czują, że jest nadzieja, nie popełniają takich czynów - stwierdziła posłanka dodając, że opozycja musi wypracować program, który będzie dawać nadzieję.

Podobne spotkania odbyły się też w innych miastach Polski. To, które zorganizowano w Lublinie, przebiegło spokojnie.

54-letni Piotr S. dokonał samospalenia 19 października. W liście, który po sobie zostawił wyjaśnił w piętnastu punktach, że protestuje m.in. przeciw ograniczaniu swobód obywatelskich, łamaniu Konstytucji, czy też "budowaniu religii smoleńskiej". - Trzeba zmienić tę władzę jak najszybciej, zanim doszczętnie zniszczy nasz kraj; zanim całkowicie pozbawi nas wolności - napisał Piotr S., który określał się w tym liście mianem "szarego człowieka". W innym liście, skierowanym do mediów, stwierdził, że "PiS będzie się starał pomniejszyć" jego protest, więc jako "punkt zaczepienia" sam podsuwa fakt, że cierpi na depresję. Zmarł w niedzielę w szpitalu. 

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama