Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Miasto musiało zapłacić przedszkolu 4,2 mln zł. Sąd oddalił kasację. "Walczyliśmy do końca"

Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną władz Białej Podlaskiej w sprawie wypłaty źle wyliczanych dotacji oświatowych dla niepublicznego przedszkola.
Miasto musiało zapłacić przedszkolu 4,2 mln zł. Sąd oddalił kasację. "Walczyliśmy do końca"
fot. Niepubliczne Przedszkole im. Przyjaciół Kubusia Puchatka

W sierpniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny uznał że miasto musi wypłacić właścicielce Niepublicznego  Przedszkola im. Przyjaciół Kubusia Puchatka 4,2 mln zł. Chodzi o wyrównanie dotacji za lata 2004–2013.

Placówka otrzymywała od  miasta dotacje, ale pomniejszone o czesne, jakie do przedszkolnej kasy wpłacali rodzice. Działo się tak za czasów byłego prezydenta Andrzeja Czapskiego. W sumie nazbierało się 2,2 mln zł. Do tego blisko 2 mln zł odsetek.

W grudniu ubiegłego roku miasto wniosło skargę kasacyjną, z nadzieją na odzyskanie ok. 1,1 mln zł. Sąd Apelacyjny jednak jej nie uznał. - Kwota 4,2 mln zł już została przedszkolu wypłacona. Szkoda tych pieniędzy, ale z wyrokami sądów się nie dyskutuje - mówi prezydent Dariusz Stefaniuk. - Tego procesu można było uniknąć. Gdy zostałem prezydentem, proces był już w toku. Walczyliśmy do końca w sądzie, bo musimy dbać o interes gminy. Dlatego przystąpiliśmy do kasacji - tłumaczy prezydent.

Interesy miasta reprezentowali prawnicy z  kancelarii Jedliński i Wspólnicy z Gdyni, w której znajdziemy m.in. Dominika Biereckiego, syna senatora Grzegorza Biereckiego. -  Dzięki nim udało się  i tak zmniejszyć zasądzoną kwotę o 600 tys. zł - przypomina Stefaniuk.

Jednocześnie, zwraca uwagę na "dziury w prawie oświatowym". - Trzeba zrozumieć i urzędników i tych którzy te dotacje otrzymują. Prawo oświatowe daje wiele furtek do interpretacji. Czasami pytamy o przepisy ministerstwo i otrzymujemy otwarte odpowiedzi. I finalnie, sprawy kończą się w sądach - zauważa prezydent. Miasto jest w trakcie co najmniej dwóch takich spraw sądowych z bialskimi placówkami oświatowymi.  - A chodzi przecież o największe pieniądze które trafiają do samorządów, bo budżet oświatowy jest znaczny - dodaje Stefaniuk.

-  Jestem usatysfakcjonowana, bo chyba każdy by był. Uzyskałam to, o co walczyłam. Chodziło przecież o przestrzeganie przepisów zawartych w ustawie - komentuje Beata Rychlik, właścicielka. Obecnie prowadzi  dwa przedszkola im. Przyjaciół Kubusia Puchatka: przy ul. Kolejowej oraz Łomaskiej. Było to pierwsze przedszkole niepubliczne, jakie powstało w mieście. Czesne wynosi tu 380 zł.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama