Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czy szpitalom grozi paraliż? Rezydenci nie chcą już pracować po 72 godziny tygodniowo

„Ulecz ochronę zdrowia, zacznij od siebie” – tym hasłem Porozumienie Lekarzy Rezydentów zachęca rezydentów i specjalistów do wypowiadania tzw. klauzuli opt-out. Spora część lekarzy nie będzie już pracować nawet po 72 godziny tygodniowo. Czy szpitalom grozi paraliż?
Czy szpitalom grozi paraliż? Rezydenci nie chcą już pracować po 72 godziny tygodniowo
Pod koniec października rezydenci zakończyli trwający niemal miesiąc protest głodowy

Autor: facebook/będąc młodym lekarzem

Wypowiadanie umów opt-out to kolejna forma protestu młodych lekarzy. Pod koniec października rezydenci zakończyli trwający niemal miesiąc protest głodowy. W imieniu całego środowiska domagali się podwyżek oraz zwiększenia nakładów na służbę zdrowia. – Koniec protestu głodowego nie oznacza, że kończymy walkę o nasze postulaty – mówili wtedy młodzi lekarze.

Teraz zmienili strategię. Zachęcają swoich kolegów, a także bardziej doświadczonych lekarzy specjalistów, do wypowiadania tzw. klauzuli opt-out. Umożliwiała ona lekarzom branie dodatkowych dyżurów i pracę po nawet 72 godziny w tygodniu.

– Teoretycznie nie było takiego obowiązku, ale w wielu placówkach był to jedyny sposób na zapewnienie pacjentom ciągłej opieki – mówi nam jeden z lekarzy.

– Będziemy zarabiać mniej, ale to forma powrotu do normalności – uważa Jakub Kosikowski, lubelski przedstawiciel Porozumienia Rezydentów.

Jak wygląda sytuacja w lubelskich szpitalach? – W naszej placówce nie było w ostatnim czasie przypadku wypowiedzenia klauzuli opt-out. W przeszłości miewaliśmy takie sytuacje, ale nie miały one związku z protestem lekarzy – mówi Marta Podgórska, rzecznik prasowy SPSK 4 przy ul. Jaczewskiego w Lublinie.
Takie przypadki były w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy al. Kraśnickiej w Lublinie.

– W ciągu ostatnich dni klauzule wypowiedziało kilku rezydentów, ale w naszym szpitalu pracuje ich aż 130. Możliwe jednak, że eskalacja tego zjawiska nastąpi w przyszłym tygodniu – spodziewa się Gabriel Maj, dyrektor szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Klauzuli nie wypowiedział tam żaden lekarz specjalista.

Co się stanie jeśli skala wypowiadania umów jednak wzrośnie? – Prawdopodobnie dyrektorzy będą musieli szukać dodatkowych lekarzy, a to zmusi do reakcji także ministerstwo – ma nadzieję Kosikowski.
Antoni Rybka, przewodniczący Regionu Ziemi Lubelskiej OZZL uważa, że polska służba zdrowia wymaga działań systemowych.

– Jednym z nich jest właśnie podniesienie wydatków na ochronę zdrowia do 6,8 PKB (taki postulat zgłosili rezydenci – przyp. aut.). Zdaniem Światowej Organizacji zdrowia to minimalna kwota, która zapewnia właściwe leczenie pacjentów – mówi.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama