Wszystko zaczęło się od zaproszenia na otwarte spotkanie „W kręgu pamięci Rzezi Wołyńskiej”, które zaplanowano na 10 lipca 2026 roku w Wieczerniku przy Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny w Chełmie. Grafikę promującą to wydarzenie udostępniła w mediach społecznościowych posłanka PiS Anna Dąbrowska-Banaszek. Na pierwszym planie plakatu widać wychudzoną, zapłakaną dziewczynkę z warkoczami na tle biało-czerwonej flagi. W dłoniach trzyma niebieskie kwiaty.
Problem w tym, że postać z plakatu to wierna kopia rzeźby „Gorzka pamięć dzieciństwa”, która od 2008 roku stoi przed Narodowym Muzeum Hołodomoru-Ludobójstwa w Kijowie i jest symbolem milionów ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie z lat 1932–1933. W oryginale dziewczynka trzyma pięć kłosów zboża – to bezpośrednie nawiązanie do stalinowskiego dekretu, znanego jako „prawo pięciu kłosów”, na mocy którego karano nawet za zebranie minimalnej ilości ziarna z kołchozowego pola. Na chełmskim plakacie kłosy cyfrowo zastąpiono kwiatami lnu, będącymi symbolem pamięci o ofiarach Wołynia.
Autor mówi o świadomym zabiegu
Pod wpisem parlamentarzystki natychmiast wybuchła lawina negatywnych komentarzy. Internauci zarzucili twórcom cynizm, manipulację oraz brak szacunku dla ofiar radzieckiej zbrodni. Posłanka odpierała zarzuty, tłumacząc, że autorem grafiki jest Stowarzyszenie Kresy – Pamięć i Przyszłość, a plakat powstał na bazie własnoręcznie wykonanego zdjęcia. Ostatecznie jednak zablokowała możliwość komentowania posta.
Do tablicy wywołany poczuł się sam autor oprawy wizualnej, Krzysztof Krzywiński, prezes wspomnianego stowarzyszenia i moderator planowanego spotkania. W oficjalnym oświadczeniu przyznał, że postać dziewczynki umieścił na plakacie w pełni świadomie, biorąc pod uwagę realia historyczne. Zapowiedział też, że w związku z olbrzymim poruszeniem, do agendy spotkania w Chełmie zostanie dopisany dodatkowy punkt poświęcony tej kontrowersji.
Kijów reaguje: „To niedopuszczalne”
Głos w sprawie zabrała również strona ukraińska. 6 lipca Narodowe Muzeum Hołodomoru-Ludobójstwa w Kijowie wydało oficjalny komunikat. Choć w tekście nie padają bezpośrednio nazwiska polskich organizatorów, moment publikacji jasno wskazuje na kontekst chełmskiej afery.
Dyrekcja ukraińskiej instytucji podkreśliła, że jakakolwiek reinterpretacja lub modyfikacja wizerunków upamiętniających Wielki Głód, która zmienia ich symboliczne znaczenie, jest niedopuszczalna i uderza w pamięć milionów zmarłych. Muzeum wystosowało jednoznaczny apel do polityków i organizacji społecznych:
„Wzywamy, aby szanować przeznaczenie takich miejsc i nie używać przedstawień pomników ofiar Hołodomoru w kontekstach niezwiązanych z upamiętnianiem ofiar, badaniem tej zbrodni lub rozpowszechnianiem wiedzy o ludobójstwie.”
Mimo międzynarodowego zgrzytu i apeli muzealników, plakat w niezmienionej formie wciąż zapowiada lipcowe wydarzenie. Czy dyskusja podczas spotkania w Wieczerniku ostudzi emocje, czy wręcz przeciwnie – doleje oliwy do ognia? Przekonamy się o tym w najbliższy piątek.

Komentarze