Radni sejmiku przyjęli uchwałę w sprawie likwidacji Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. Podległa marszałkowi jednostka przestanie istnieć z początkiem przyszłego roku. To kolejny etap „odbijania” przez PiS instytucji nadzorowanych dotąd przez samorządy wojewódzkie zdominowane przez PSL i PO.
Od 1 stycznia za wszystkie zagadnienia związane z wodami ma odpowiadać państwowe Przedsiębiorstwo Gospodarki Wodnej Wody Polskie. W jego ramach ma działać m.in. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Lublinie. Właśnie ta jednostka wchłonie WZMiUW wraz z jego pracownikami i zarządzanym przez niego mieniem.
Ale w przyjętej przed tygodniem uchwale jest mowa o pracownikach, którzy do końca przyszłego roku będą zatrudnieni w wojewódzkim zarządzie i zajmą się jego likwidacją. Od 1 stycznia 2019 roku mają pracować w Urzędzie Marszałkowskim.
Jak ustaliliśmy, na 15-osobowej liście są m.in. związani z PSL wicedyrektorzy jednostki Marian Starownik i Dariusz Prażmo, a także kierownicy działów. Wynagrodzenie tych osób ma pozostać na dotychczasowym poziomie (od 3,5 do 6 tys. zł). Według naszych informacji roczny budżet na ich pensje wyniesie ok. 1,1 mln zł.
– To nie jest tak, że 31 grudnia zgaśnie światło i wszystko zostanie przekazane do Wód Polskich. Ta instytucja dopiero powstanie. Nie wiemy, na ile sprawnie przebiegnie przekazywanie chociażby liczonej w tonach dokumentacji technicznej – mówi nam wicemarszałek województwa Grzegorz Kapusta (PSL). I potwierdza, że wśród tych pracowników są m.in. wicedyrektorzy Starownik i Prażmo.
– W tej grupie jest kilka osób, które wkrótce nabiorą praw emerytalnych. Wykonają swoją pracę i przejdą na emeryturę. Finalnie w Urzędzie Marszałkowskim pozostanie osiem osób z tego grona – dodaje Kapusta.
Opozycja nie kryje oburzenia. – Tworzenie specjalnego zespołu do spraw likwidacji instytucji już nieistniejącej, to tylko przetrzymywanie przez marszałka zasłużonych działaczy. Można to nazwać przechowalnią dla swoich – komentuje Marek Wojciechowski z opozycyjnego w sejmiku PiS.
– Nie wiem, co przez rok będzie robił powołany przez marszałka zespół – przyznaje Radosław Brzózka, rzecznik prasowy wojewody i po szczegóły odsyła do pełnomocnik ds. organizacji Wód Polskich, Agnieszki Szymuli.
To bliska współpracowniczka wiceministra sportu Jarosława Stawiarskiego (PiS), która w latach 2012–2016 pracowała na kierowniczym stanowisku w Urzędzie Miasta Kraśnik, a od czerwca ub. roku jest kierownikiem kraśnickiego KRUS. Obecnie nadzoruje przygotowania do powstania RZGW, a od stycznia najprawdopodobniej zostanie jego dyrektorem.
Jak informuje Szymula, przekazywanie mienia WZMiUW Wodom Polskim będzie możliwe dopiero po 1 stycznia i nie wiadomo, ile potrwają wszystkie formalności.
– My też nie wiemy, ile potrwa likwidacja zarządu. Koniec przyszłego roku to jest finalny termin. Jeśli ci pracownicy uporają się z tym wcześniej, to będziemy przygotowani na to, żeby zagospodarować ich w urzędzie do innych zadań – kwituje wicemarszałek Kapusta.
Radni sejmiku przyjęli uchwałę w sprawie likwidacji Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. Podległa marszałkowi jednostka przestanie istnieć z początkiem przyszłego roku. To kolejny etap „odbijania” przez PiS instytucji nadzorowanych dotąd przez samorządy wojewódzkie zdominowane przez PSL i PO.
Od 1 stycznia za wszystkie zagadnienia związane z wodami ma odpowiadać państwowe Przedsiębiorstwo Gospodarki Wodnej Wody Polskie. W jego ramach ma działać m.in. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Lublinie. Właśnie ta jednostka wchłonie WZMiUW wraz z jego pracownikami i zarządzanym przez niego mieniem.
Ale w przyjętej przed tygodniem uchwale jest mowa o pracownikach, którzy do końca przyszłego roku będą zatrudnieni w wojewódzkim zarządzie i zajmą się jego likwidacją. Od 1 stycznia 2019 roku mają pracować w Urzędzie Marszałkowskim.

Komentarze