Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Wojna tuż pod stopami

Rutynowy spacer i prace w ogrodzie obudziły demony przeszłości

Myślisz, że II wojna światowa to tylko zamknięty rozdział w podręcznikach? Mieszkańcy powiatu zamojskiego przekonali się na własnej skórze, że śmiertelne pamiątki sprzed lat wciąż drzemią tuż pod warstwą ziemi i w przydrożnych zaroślach. W ciągu jednego dnia zwykłe porządki na podwórku oraz popołudniowy spacer zamieniły się w akcję zabezpieczania terenu i pilną interwencję wojskowych saperów.
Niewybuch policja Zamość

Źródło: KMP Zamość

Arsenał na podwórku i pocisk w krzakach

Do pierwszego niebezpiecznego odkrycia doszło w gminie Sitno. Jeden z mieszkańców postanowił wykorzystać sprzyjającą aurę na prace ziemne wokół domu. Zamiast korzeni czy kamieni, łopata uderzyła jednak w coś metalowego. Spod ziemi wyłoniło się kilka sztuk mocno skorodowanej amunicji. Mężczyzna zachował zimną krew – natychmiast przerwał pracę i zadzwonił na numer alarmowy 112.

Niewiele później dyżurny zamojskiej komendy odebrał kolejne, niemal bliźniacze zgłoszenie. Tym razem alarm podniósł mieszkaniec Komarowa, który podczas rutynowego spaceru zauważył w przydrożnych zaroślach podejrzany przedmiot. Jak się okazało, był to pocisk artyleryjski o długości 10 centymetrów i średnicy 5 centymetrów.

W oba miejsca natychmiast wysłano patrole policji, które zabezpieczyły teren przed dostępem osób trzecich.

73 powody do strachu

Prawdziwa skala zagrożenia wyszła na jaw dopiero wtedy, gdy na miejsce dotarli saperzy z jednostki wojskowej w Chełmie. O ile w Komarowie skończyło się na jednym pocisku, o tyle dokładne przeszukanie działki w gminie Sitno mogło zmrozić krew w żyłach. Wojskowi wykopali stamtąd łącznie aż 73 sztuki amunicji karabinowej z czasów II wojny światowej. Wszystkie niebezpieczne znaleziska zostały bezpiecznie podjęte i przewiezione na poligon w celu neutralizacji.

Policja chwali wzorową i odpowiedzialną postawę obu znalazców. Choć od zakończenia globalnego konfliktu minęły dekady, skorodowane żelastwo ukryte w ziemi wciąż może zachowywać swoje właściwości wybuchowe.

Podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu apeluje o rozwagę i przypomina kluczowe zasady postępowania w takich sytuacjach:

„Pamiętajmy, że znalezisk przypominających niewybuchy nie wolno pod żadnym pozorem dotykać ani tym bardziej przenosić czy rozbrajać. Miejsce, w którym znaleziono niebezpieczny przedmiot, trzeba zabezpieczyć przed dostępem osób postronnych, a w szczególności dzieci.”

Jeśli podczas leśnej wędrówki lub prac w ogrodzie natkniesz się na zardzewiałą pamiątkę z przeszłości, nie baw się w bohatera. Oznacz miejsce, odsuń się na bezpieczną odległość i natychmiast wezwij służby. Twoja czujność może uratować komuś życie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama