Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zmniejsza się liczba małżeństw naprawczych. Ciąża rzadziej zmusza do ślubu

Naukowcy zaobserwowali, że ciąża powoli przestaje być powodem zmuszającym do zawarcia małżeństwa. W Polsce obniża się liczba małżeństw zwanych naprawczymi - takich, które są zawierane w sytuacji spodziewanego przyjścia na świat dziecka.
Zmniejsza się liczba małżeństw naprawczych. Ciąża rzadziej zmusza do ślubu

Zdecydowana większość przychodzących na świat dzieci w Polsce - trzy czwarte w 2016 r. - rodzi się w związkach małżeńskich. Większość dorosłych Polaków (67 proc.) jako coś złego ocenia również wzrost liczby urodzeń pozamałżeńskich.

Zdaniem prof. Piotra Szukalskiego z Uniwersytetu Łódzkiego widoczne jest jednak rozluźnienie związku między momentem zawierania małżeństwa a skłonnością do prokreacji. Dzieci nie muszą rodzić się już tylko w małżeństwie.

– Z drugiej zaś strony małżeństwo nie oznacza natychmiastowego podejmowania prób realizacji planów prokreacyjnych - uważa demograf.

Ćwierć wieku spadku

W związku z tym obniża się skala „małżeństw naprawczych”, zawieranych w sytuacji, kiedy wkrótce ma pojawić się potomstwo. Ciąża - jak mówi prof. Szukalski - powoli przestaje być powodem zmuszającym do zawarcia małżeństwa.

Przez ostatnie 25 lat wskaźnik małżeństw, które zostały „przymuszone” do zawarcia związku szybko spadał. Obecnie udział małżeństw doczekujących się dziecka w trakcie pierwszego roku od zawarcia małżeństwa wynosi 22,6 proc., kiedy w 2000 r. było to aż 40,7 proc. W przypadku skrócenia tego okresu do 9 miesięcy w 2000 r. udział ten wynosił ponad 33 proc, a obecnie o ponad połowę mniej - 16 proc.

Przybywa pozamałżeńskich

Jednocześnie spadek liczby małżeństw naprawczych, jak i liczby urodzeń w czasie pierwszych 9 czy 12 miesięcy trwania związku małżeńskiego, łączy się z silnym wzrostem częstości urodzeń pozamałżeńskich. Obecnie odpowiadają one za jedną czwartą ogółu urodzeń, podczas gdy w roku 2010 wskaźnik ten wynosił 20,6 proc., a dekadę wcześniej jedynie 12,1 proc.

W rezultacie można mówić o wzroście znaczenia urodzeń, które zostały poczęte poza małżeństwem – łącznie w ostatnich latach obejmują one ok. jedną trzecią ogółu urodzeń. Podejrzewać należy, iż – wraz ze wzrostem liczby urodzeń pozamałżeńskich – rośnie też liczba dzieci, które są świadkami ceremonii ślubnej swych rodziców.

Wieś przymusza

Demograf podkreślił, że ludność polskiej wsi jest zdecydowanie bardziej tradycyjna. W związku z tym są tam silniejsze oczekiwania społeczne do zawierania „małżeństw naprawczych”.

– Towarzyszy temu również niższy o kilka punktów proc. w stosunku do ludności miast, udział urodzeń pozamałżeńskich na obszarach wiejskich. To potwierdza tezę o niższym poziomie akceptacji przez mieszkańców wsi dla nietradycyjnych zachowań demograficznych - zaznaczył prof. Szukalski.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama