Mają dosyć wypadków, chcą blokować drogę. \"25 razy naprawiałem ogrodzenie\"
Mieszkańcy domagają się remontu drogi powiatowej w Krężnicy Jarej, na której dochodzi do wypadków. Droga jest w fatalnym stanie. Boimy się o swoje bezpieczeństwo – argumentują
- 07.02.2013 16:53

– Jeśli nie będzie żadnej reakcji władz, to zorganizujemy na tej drodze blokadę, żeby pokazać, że nie można lekceważyć lokalnej społeczności – zapowiada Stefan Odój, mieszkaniec Krężnicy Jarej (powiat lubelski). – Chodzi o drogę powiatową, która jest w opłakanym stanie. A jest często uczęszczana, bo kierowcy skracają sobie drogę np. jadąc z Kraśnika do Lublina, do południowej części miasta.
Na drodze dochodzi też do wypadków. – W czwartek zderzyły się dwa samochody na szczęście bez poważnych następstw zdrowotnych – relacjonuje mieszkaniec Krężnicy Jarej.
Z kolei w poniedziałek kierująca fordem kobieta wpadła w poślizg i uderzyła w drzewo. – Dużo szczęścia miało dziecko, które w tym czasie szło do szkoły – zaznacza Jacek Łabiga, kolejny z mieszkańców Krężnicy Jarej. – W chwili uderzenia samochodu w drzewo chłopiec znajdował się tuż za nim.
To w ogrodzenie jego posesji często wjeżdżają auta. – Myślę, że co najmniej 25 razy naprawialiśmy ogrodzenie – wylicza mężczyzna. –Podobnie mają nasi sąsiedzi. Rocznie na tej drodze dochodzi do kilkunastu zdarzeń drogowych, bardziej lub mniej groźnych.
Mieszkańcy walczą o remont drogi już od dłuższego czasu. Na razie bezskutecznie. – Tutaj chodzi o nasze bezpieczeństwo – podkreślają. – Nie ma chodnika, w pobliżu jest szkoła podstawowa i gimnazjum. Poza tym dużo osób chodzi tędy do Zemborzyc – wylicza Łabiga.
Okazuje się jednak, że na generalny remont drogi mieszkańcy jeszcze poczekają. – W tym roku planujemy wykonać chodnik, w najbardziej niebezpiecznym miejscu – zapewnia Paweł Pikula, starosta lubelski. – Zostaną wykonane także bieżące naprawy nawierzchni. A remont generalny? Myślę, że nie będzie wcześniej niż w 2015 r.
Reklama













Komentarze