Pod manifestem zebrał 100 podpisów. Jego zdaniem, smog to nie jedyny problem. Autor manifestu zwraca też uwagę na zanieczyszczenie pobliskich lasów nielegalnymi odpadami. Dlatego w piśmie apeluje aby władze miasta m.in. zakupiły automatyczną stację pomiaru najbardziej szkodliwych pyłów PM 2,5 oraz PM 10.
– Dobrze jeżeli miasto będzie też systematycznie dofinansowywać program wymiany pieców węglowych na ekologiczne – dodaje Andrzej Halicki. Tymczasem Radosław Plandowski rzecznik urzędu miasta przyznaje że większość zarzutów "jest co najmniej dziwna".
– Biała Podlaska podjęła starania o pozyskanie 10 czujników mierzących poziom zanieczyszczeń. Mają być one zamontowane na słupach oświetleniowych – precyzuje Plandowski.
Halicki zwrócił też uwagę na niedoskonały system selekcji odpadów na terenie miasta. Urzędnicy uważają z kolei, że większym problemem jest zostawianie śmieci przy drodze albo w lesie.
– Straż miejska systematycznie patroluje takie miejsca i z sukcesami odnajduje „właścicieli” nielegalnych wysypisk – zaznacza rzecznik.
Poza tym Referat Ochrony Środowiska Wydziału Gospodarki Komunalnej w bialskim magistracie zainicjował edukowanie najmłodszych. – W klasach 1–3 szkół podstawowych prowadzone są lekcje dotyczące szkodliwości spalania śmieci w domowych kotłowniach – podkreśla Plandowski.
Rzecznik przypomina też o dużej inwestycji bialskiej spółki PEC. We wrześniu rozpocznie się budowa ciepłowni na biomasę, która zapewni dodatkową zdolność wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych. – To znacznie poprawi jakość powietrza w Białej Podlaskiej i ograniczy spalanie szkodliwych substancji – dodaje Radosław Plandowski.
Jest jeszcze akcja bialskiej spółki WOD–KAN, która prowadzi zbiórkę kłopotliwych odpadów. Najbliższa odbędzie się w sobotę na ulicy Akademickiej i Pokoju.














Komentarze