Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

By obywatel się nie włóczył. Rzecznik Praw Obywatelskich krytykuje zapisy regulaminu sądu w Lublinie

Lubelski sąd ogranicza jawność rozpraw – ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich. Chodzi o zapisy w sądowym regulaminie. Mówią one, że wstęp do budynku oprócz wezwanych mają osoby, „które wykażą potrzebę wejścia”. Kiedy już wejdą, powinny iść wprost do właściwej sali.
By obywatel się nie włóczył. Rzecznik Praw Obywatelskich krytykuje zapisy regulaminu sądu w Lublinie
RPO wskazał, że niektóre zapisy w regulaminie Sądu Okręgowego w Lublinie w sprawie udziału obywateli w rozprawach są niezgodne z Konstytucją RP

Autor: Wojciech Nieśpiałowski

Przepisy regulaminu są sprzeczne z konstytucyjną zasadą jawności postępowań sądowych; ograniczają bowiem dostęp publiczności do jawnych rozpraw i uniemożliwiają społeczną kontrolę wymiaru sprawiedliwości – czytamy w oświadczeniu RPO.

Sprawa dotyczy Sądu Okręgowego w Lublinie. Regulamin bezpieczeństwa i porządku w sądzie głosi, że na jego teren mogą wchodzić osoby wezwane przez sąd, a także osoby, które „wykażą potrzebę wejścia”. Rzecznik zwraca uwagę, że na żądanie policjantów wchodzący muszą się wylegitymować. Kiedy już wejdą, „zobowiązane są do poruszania się wyłącznie w kierunku miejsca docelowego, określonego na wezwaniu lub zawiadomieniu”.

– Wykazanie potrzeby wejścia polega na tym, że wchodzimy do budynku i strażnik pyta, po co idziemy. Obywatel odpowiada: idę na sprawę, bo zostałem wezwany, idę jako publiczność, czy wchodzę razem z mamą. Nie ma więc potrzeby restrykcyjnego wykazywania potrzeby wejścia – zapewnia Katarzyna Pszczoła, rzecznik SO w Lublinie ds. cywilnych. – Do tej pory nie było żadnych problemów, by ktoś wszedł do budynku sądu.

Czy kiedy już wejdzie, rzeczywiście musi „poruszać się wyłącznie w kierunku miejsca docelowego”? – Taki zapis jest, ale nikt nie chodzi za konkretną osobą i nie patrzy, czy idzie w dobrym kierunku – dodaje sędzia Pszczoła.

Po co więc taki zapis? – Chodzi o to, żeby obywatel, a ludzie są różni, nie chodził po strefach, które są zarezerwowane np. tylko dla sędziów. To wskazanie, by – mówiąc kolokwialnie – nie włóczyć się po całym sądzie – wyjaśnia sędzia Pszczoła. – Taki zapis jest, ale nie wiem czy należy robić z tego problem. Ja nie widzę żadnego.

Pismo od RPO wpłynęło do sądu we wtorek. Prezes Krzysztof Niezgoda ma miesiąc na odpowiedź.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama