Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Mieszkaniec Lublina tłukł młotkiem owczarka, pies nie przeżył. Chcą aresztu dla zwyrodnialca

71-latek, który zatłukł młotkiem własnego psa usłyszał już prokuratorskie zarzuty. Henryk A. częściowo przyznał się do winy. Śledczy zamierzają wystąpić do sądu o jego tymczasowe aresztowanie.
Mieszkaniec Lublina tłukł młotkiem owczarka, pies nie przeżył. Chcą aresztu dla zwyrodnialca
Owczarek podhalański

Autor: fot. Marita Grasshoff/zdjęcie poglądowe

– Mężczyźnie postawiono zarzuty dotyczące usiłowania zabicia psa oraz znęcania się nad żoną. Henryk A. kierował wobec małżonki m.in. groźby pozbawienia życia – wyjaśnia Katarzyna Czekaj, szefowa Prokuratury Lublin-Południe, która wyjaśnia sprawę.

Do makabrycznych wydarzeń doszło na przedmieściach Lublina, w rejonie Wrotkowa. Żona Henryka A. wezwała lekarza weterynarii tłumacząc, że jej pies został potrącony przez samochód. Kiedy weterynarz dotarł na miejsce okazało się, że owczarek podhalański jest w stanie agonalnym. Lekarz musiał go uśpić. Zorientował się również, że zwierzę nie ucierpiało w wypadku, ale zostało dotkliwie pobite. Weterynarz zawiadomił policję.

Mundurowi zatrzymali właściciela czworonoga – 71-letniego Henryka A. Mężczyzna przyznał policjantom, że przynajmniej kilka razy uderzył psa młotkiem. Tłumaczył, że owczarek był chory.

W czasie zatrzymania mężczyzna był pijany. Dopiero w czwartek wytrzeźwiał na tyle, że można go było przesłuchać. Henryk A. przyznał się tylko do bicia psa. Mężczyzna nie potrafił jasno wyjaśnić, dlaczego zaatakował zwierzaka. Z nieoficjalnych informacji wynika, że najprawdopodobniej zabiłby psa na miejscu, gdyby nie interwencja jednego z domowników, który usłyszał skowyt owczarka.

Prokuratura wystąpi do sądu o tymczasowe aresztowanie Henryka A. Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama