Karczmiska. 70-latek oskarżony o zgwałcenie i zabójstwo kobiety w ciąży
Lubelska prokuratura uważa, że zabójcą 21-letniej Moniki K. jest 70-letni mężczyzna. Kazimierza N. chciała aresztować już jesienią 2011 roku, ale wówczas zabrakło jej dowodów.
- 25.02.2013 13:13

21-letnia Monika K. została zamordowana 6 października 2011 roku. Następnego dnia ktoś znalazł jej zwłoki na leśnej drodze przy nasypie kolejki wąskotorowej w okolicy Karczmisk i poinformował policję. Niedaleko leżał rower należący do 21-latki.
Lekarz z pogotowia ratunkowego nie zauważył na jej ciele widocznych obrażeń. Prokuratura zarządziła sekcję zwłok. Wtedy okazało się, że kobieta została zamordowania. Lekarze z zakładu medycyny sądowej znaleźli na jej ciele ślady duszenia. Kobieta była w 26 tygodniu ciąży. Miała powyżej 4 promili alkoholu we krwi.
Śledztwo w tej sprawie początkowo prowadziła Prokuratura Rejonowa w Opolu Lubelskim. Tydzień po zabójstwie zatrzymała Kazimierza N. 70-latek usłyszał zarzut dokonania zabójstwa, a prokuratura wystąpiła z wnioskiem o jego aresztowanie.
Śledczy uważali, że dysponują mocnymi dowodami, że to ten mężczyzna zabił. Jednak Sąd Rejonowy w Opolu Lubelskim był innego zdania. Nie zgodził się na aresztowanie. W aktach sprawy nie znalazł mocnych dowodów.
- W toku śledztwa przesłuchano kilkunastu świadków, wywołano szereg ekspertyz kryminalistycznych w tym biegłych z zakresu medycyny sądowej i genetyki, które w ocenie prokuratury dały podstawy do skierowania aktu oskarżenia przeciwko Kazimierzowi N. – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
70-latek został oskarżony o zabójstwo i gwałt. Według prokuratury wykorzystał to, że kobieta była pijana. Chwycił ją za ramiona, uderzał ciałem o twarde podłoże. Podczas gwałtu zatykał jej usta i nos dłonią i doprowadził do uduszenia.
- Tuż po zatrzymaniu nie przyznał się do zabójstwa – dodaje Syk-Jankowska. – Twierdził, że 6 października 2011 r. jedynie podwoził Monikę K. wozem konnym w Karczmiskach. Został ponownie przesłuchany w 2013 r. Nie chciał brać udziału w czynnościach procesowych, twierdząc, że nikogo nie zabił.
Kazimierz N. będzie odpowiadał z wolnej stopy. Grozi mu dożywocie.
Reklama













Komentarze