Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Franciszek Smuda (Górnik): Bramki dla rywali padały jak z nieba

Górnik Łęczna w sobotę doznał najwyższej porażki w tym sezonie. Zespół trenera Franciszka Smudy do przerwy toczył wyrównany bój z Olimpią Grudziądz, ale po przerwie i czerwonej kartce dla Piotra Rogali gra "zielono-czarnych" kompletnie się posypała
Franciszek Smuda (Górnik): Bramki dla rywali padały jak z nieba

Autor: Maciej Kaczanowski

Po meczu Franciszek Smuda nie ukrywał, że gra jego zespołu w drugich 45 minutach kompletnie go zaskoczyła. Natomiast szkoleniowiec Olimpii Mariusz Pawlak mimio świetnej końcówki miał wiele zastrzeżeń do swoich zawodników za występ w pierwszej połowie. Oto co na pomczeowej konferencji powiedzieli obaj szkoleniowcy.

Franciszek Smuda (trener Górnika):

– Gdyby po pierwszej połowie ktoś by mi powiedział, że przegramy w Grudziądzu 1:6 to uznałbym go za nienormalnego. Byłem bowiem pewny, że tego spotkania nie przegramy. Niestety porażka stała się faktem. Tego jak wyglądała druga połowa sam nie umiem sobie wytłumaczyć. Owszem graliśmy w osłabieniu po czerwonej kartce i rywal miał przewagę liczebną. Jednak podobna sytuacja miała miejsce w Bełchatowie i tam mimo tego mieliśmy przewagę, stwarzaliśmy sobie kolejne okazje. Przeciwko Olimpii nie mogliśmy zdziałać nic, a bramki padały jak z nieba – rywalom wychodził niemal każdy kolejny strzał. Trzeba to przełknąć. Nie pamiętam kiedy ostatnio jako trener doznałem tak wysokiej porażki, ale oby to się więcej nie powtórzyło.

Mariusz Pawlak (trener Olimpii):

– Pierwsza połowa w naszym wykonaniu wyglądała źle. Zawodnicy, którzy mieli zapewnić nam spokój w grze tego nie robili. Zamiast grać po ziemi podnosiliśmy piłkę i graliśmy ją na najwyższego w obozie rywali zawodnika – Tomasza Midzierskiego. Straciliśmy bramkę zasłużenie bo na własnym boisku mamy grać zupełnie inaczej. Po przerwie wyciągnęliśmy przeciwnika z własnego pola karnego i posyłaliśmy dużo prostopadłych piłek. Do tego doszły zmiany. Jesienią podczas meczów czasami bałem się odwrócić w kierunku ławki rezerwowych. Teraz w zespole jest rywalizacja. Po przerwie skuteczność była na dobrym poziomie. Jeżeli przeciwnik pozwala to trzeba to bez skrupułów wykorzystać, bo nas również nikt nie będzie oszczędzać.

***

Po 25 kolejkach łęcznianie mają na koncie 38 punktów i zajmują szóste miesjce w stawce. Natomiast Olimpia po efektownej wygranej ma ich obecnie 43 i jest trzecia. Liderem z dorobkiem 47 "oczek" jest Radomiak Radom. Przypomnijmy, że do Fortuna I Ligi awans wywalczą trzy najlepsze drużyny.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama