Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Nauczyciele nie dostaną pieniędzy za strajk. Samorządy deklarują rekompensaty

To dyrektorzy strajkujących nauczycieli zdecydują, czy ich podwładni odczują cięcia płac za czas protestu. Samorządy deklarują, że przekażą do szkół i przedszkoli pełną subwencję
Nauczyciele nie dostaną pieniędzy za strajk. Samorządy deklarują rekompensaty
We wtorek w Lublinie, podobnie jak w 39 innych miastach Polski, pedagodzy zrzeszeni w grupach „Ja, nauczyciel” oraz „Protest z Wykrzyknikiem” zorganizowali Narady Obywatelskie o Edukacji. Mówili podczas nich o powodach protestu nauczycieli: m.in. niskich zarobkach i chaosie związanym z reformą edukacji

Strajk nauczycieli rozpocząć ma się już w najbliższy poniedziałek. Nikt nie wie, jak długo potrwa. Związek Nauczycielstwa Polskiego podkreśla, że będzie to protest „aż do odwołania”, czyli do spełniania żądań dotyczących podwyżek. ZNP domaga się dla nauczycieli i pracowników szkół po 1000 zł brutto. O tym we wtorek związkowcy rozmawiali z rządem. Negocjacje będą kontynuowane w środę.

Lęk o domowe budżety

– Walka jest konieczna, bo nasze zarobki są naprawdę śmieszne – mówi nauczyciel języka angielskiego z jednej z lubelskich podstawówek. – Problemem jest jednak jedność w środowisku. Wielu kolegów chce protestować, ale jednocześnie boi się o swoje domowe budżety. Ludzie mają przecież płatności, kredyty. Nie chcą, żeby strajk się przeciągał, bo wtedy przecież nie będą zarabiać, a to może bardzo utrudnić im życie.

W internecie pojawiły się informacje, że tygodniowy strajk odjąłby z pensji nauczyciela dyplomowanego 780 zł, mianowanego – 675 zł, a kontraktowego – 604 zł.

– Liczymy się z mniejszymi zarobkami. Dlatego wielu z nas „zachomikowało” na czarną godzinę otrzymane niedawno trzynastki. Dzięki nim możemy przetrwać miesiąc – przyznaje nauczycielka z podlubelskiej gminy. Jak wyliczyła, dzień strajku może kosztować ją 180-200 zł.

Wszystko wskazuje jednak, że wielu strajkujących nauczycieli nie odczuje protestu finansowo. Wprawdzie pracownicy szkół oraz przedszkoli, którzy będą strajkowali, nie otrzymają wynagrodzenia za dni strajku, ale wiele samorządów w Polsce postara się im to zrekompensować. Dyrektorzy poszczególnych placówek otrzymają pełną subwencję i będą mogli przekazać ją strajkującym w różnych formach, np. jako nagrody.

Co zrobią nasze samorządy?

– Ten fundusz będący do dyspozycji dyrektorów nie zostanie zmniejszony – zapowiada prezydent Lublina, Krzysztof Żuk. – Nie podejmujemy żadnych działań, które byłyby związane z redukcją tego funduszu. Cała reszta tych spraw jest w gestii dyrektorów. Nie jest naszą intencją odbieranie komukolwiek wynagrodzenia.

– Jeśli będzie taka możliwość, na pewno wypłacimy pieniądze strajkującym nauczycielom – słyszymy w Szkole Podstawowej nr 16 w Lublinie, ale dyrekcja zastrzega, że kwestia ta będzie na pewno ustalana z prawnikiem.

Pieniądze otrzymają też strajkujący nauczyciele w Białej Podlaskiej. – Środki na pensje nauczycieli są zabezpieczone w budżecie miasta, również za dzień strajku. Prezydent stoi na stanowisku, że jeżeli nie ma przeszkód prawnych, dyrektorzy wypłacą nauczycielom za ten dzień normalne stawki – podkreśla Stanisław Romanowski, naczelnik edukacji w bialskim magistracie.

Do wtorku nie ustalono natomiast, jak kwestia ta będzie wyglądała w Puławach. – Biorąc pod uwagę poprzedni strajk, stosowano taką zasadę, że jeśli nauczyciel nie pracuje, to mu nie płacimy. Wiemy, że w bogatszych miastach strajkujący mogą liczyć na jakieś rekompensaty, ale ja nie dostałem tego rodzaju wytycznych z Urzędu Miasta – tłumaczy Mirosław Kamola, dyrektor SP nr 11 im. H. Sienkiewicza w Puławach.

Z kolei Alina Lejkowska, wicedyrektor Szkoły Podstawowej w im. Powstańców Styczniowych w Baranowie jest zdania, że pieniędzy, wzorem poprzednich protestów sprzed lat, dla strajkujących nie będzie. – Ale jeszcze nie rozmawialiśmy na ten temat. Liczymy na to, że do strajku nie dojdzie – przyznaje.

– Zgodnie z przepisami dyrektorzy nie mogą wypłacić pensji strajkującym nauczycielom. Dlatego też strajkujący nauczyciele będą mieli pensję pomniejszoną o czas, w którym nie świadczą pracy – przyznaje Grzegorz Kuczyński, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Łęczna. 

Propozycja prezydenta

Prezydent Andrzej Duda zaproponował zmiany w przepisach podatkowych dla nauczycieli. Chce, by zostali objęci wyższymi kosztami uzyskania przychodu.

I tak największą podwyżkę z tytułu 50-proc. kosztów uzyskania przychodu mogliby liczyć nauczyciele dyplomowani. Dla nich oznaczałoby to co miesiąc 273 (według ZNP) lub 441 zł (według MEN) więcej w portfelu. Czyli 11,5 proc. ich obecnej pensji netto.
Dla stażysty w zależności od danych, oznacza to 196 lub 237 zł podwyżki, a dla nauczyciela kontraktowego i mianowanego to dodatek rzędu od 200 do 349 zł.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama