Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Lublin: Radni prezydenta próbują zablokować krytykę z billboardów

Miejscy radni, którzy poparli zabudowę części górek czechowskich, starają się zablokować krytyczną wobec nich kampanię billboardową. Na plakaty miały trafić ich nazwiska i stwierdzenie, że działali na szkodę miasta. Organizatorce tej akcji radni grożą pozwem. Billboardy jednak będą, choć ze zmienioną treścią.
Lublin: Radni prezydenta próbują zablokować krytykę z billboardów

Autor: Dominik Smaga

Za plakatową kampanią stoją działacze Lubelskiego Ruchu Miejskiego, przeciwni jakiejkolwiek zabudowie górek czechowskich. Już w czerwcu zapowiedzieli zrzutkę na billboardy z nazwiskami radnych, którzy zagłosują za zmianą przeznaczenia górek i dopuszczą na ich części budowę bloków. Straszak nie podziałał, bo zmianę poparło 17 z 19 radnych klubu prezydenta Krzysztofa Żuka.

Co miało być na plakatach

Aktywiści zebrali na billboardy ponad 3800 zł. Tydzień temu pokazali w internecie projekty plakatów z dużym napisem „ściana wstydu”, mniejszym „radni klubu prezydenta Krzysztofa Żuka działający na szkodę Lublina poprzez głosowanie wbrew woli mieszkańców m.in. za zabudową górek czechowskich” i listą 17 nazwisk.

– Pierwsze dwa billboardy pojawią się na początku sierpnia – mówiła nam Magdalena Długosz z LRM, która przejęła przygotowanie kampanii, kiedy zrezygnował z tego Szymon Pietrasiewicz pracujący w podległym miastu Centrum Kultury.

Radni czują się zniesławieni

– Zostaliśmy publicznie oskarżeni o to, że działamy na szkodę Lublina – oburza się Michał Krawczyk, szef prezydenckiego klubu radnych. Mówi o „zniesławieniu” radnych i podważaniu ich wiarygodności. – W związku z tym kierujemy do pani Magdaleny Długosz wezwanie ostateczne do zaprzestania naruszeń dóbr osobistych.

– Nasze dzisiejsze wystąpienie nie może być w żadnym wypadku odbierane jako ograniczenie wolności słowa – przekonuje prezydent, który wstawił się za swoim zapleczem w Radzie Miasta. Ostrzega, że jeśli Długosz nie zastosuje się do wezwania, może się spodziewać sądowego pozwu. – Bo to ona firmuje całą akcję.

W pozwie, oprócz żądania zakazu rozpowszechniania określonych treści, ma być też żądanie wpłaty 100 tys. zł na hospicjum Dobrego Samarytanina.

Tutaj chodzi o politykę?

– Zastanawiamy się nad tym, jakie motywy kierują panią Długosz – mówi Krawczyk i przypomina, że aktywistka kandydowała w przeszłości do parlamentu, samorządu, parlamentu europejskiego i „zapewne” będzie kandydować do Sejmu z list lewicy. – Wielokrotnie udowodniła, że nie jest przede wszystkim działaczką Lubelskiego Ruchu Miejskiego, ale jest politykiem, który aktywnie kandydował z list partyjnych – mówi Krawczyk, chociaż sam w najbliższych wyborach ma kandydować do Sejmu z drugiego miejsca na liście Koalicji Obywatelskiej.

– Nie zawsze da się oddzielić kwestie aktywistyczne od polityki i akurat radni komitetu prezydenta Żuka powinni o tym doskonale wiedzieć – odpowiada Magdalena Długosz. Nie zamierza rezygnować z wywieszenia billboardów z nazwiskami radnych, którzy poparli studium przestrzenne dopuszczające budowę bloków na górkach.

Złagodzą nieco treść

– Billboardy będą. Kilka dni temu wysłaliśmy zlecenie do firmy – zapowiada Długosz, ale przyznaje, że plakaty będą się nieco różnić od projektów pokazywanych w internecie. – Po to przez kilka dni prowadziliśmy internetową dyskusję nad projektami, żeby wszyscy mogli się wypowiedzieć. Ostatecznie nie będzie na plakatach sformułowania o „działaniu na szkodę Lublina”. Będzie nieco inne – tłumaczy aktywistka, chociaż nie zdradza na razie szczegółów. Zapowiada w tej sprawie konferencję prasową.

Ekolodzy z odsieczą

Ze wsparciem dla Długosz niemal natychmiast pospieszył szef lubelskiej organizacji ekologicznej Towarzystwo dla Natury i Człowieka, która także jest przeciwna zabudowie górek czechowskich. – Nie angażowałem się w akcję „ściana wstydu” – zastrzega Krzysztof Gorczyca. – Ale wobec próby wyciszenia krytyki przez zastraszenie krytycznej wobec władz miasta aktywistki czuję się w obowiązku ją wesprzeć.

Gorczyca przekonuje, że głosowanie za studium jest dla radnych powodem do wstydu i że „było to działanie szkodliwe dla Lublina”.

– W dobie klimatycznego kryzysu, którego skutki nie ominą Lublina, niszczenie terenów przyrodniczych, stwarzanie ryzyka zakłócania przewietrzania miasta jest działaniem szkodliwym – twierdzi prezes towarzystwa. I wprost zwraca się do radnych, by nie wysyłali mu „ostatecznych wezwań”. – Nie będą skuteczne. Proszę z tym od razu do sądu, jeśli uznacie, że to nie wstyd i że będzie to działanie dla dobra Lublina.

Wtóruje mu Pietrasiewicz: – Skoro już się ogranicza wolność słowa i straszy sądem za krytyczne wypowiedzi, to sugeruję rozesłać do wszystkich zaangażowanych osób podobne wezwania tylko dlatego, że domagają się innego Lublina – stwierdza w swoim liście otwartym. – Będąc solidarnym z Magdaleną Długosz również proszę o taki pozew.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama