Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Bieg Zielonych Sznurowadeł przeniesie się z mariny do centrum Puław?

Fundacja BezMiar zwróciła się do władz Puław z prośbą o wspólną organizację Biegu Zielonych Sznurowadeł. Zamiast mariny i ścieżki przy wale, trasy wiodłoby głównymi ulicami. Wtedy liczba uczestników imprezy mogłaby wzrosnąć nawet do tysiąca.
Bieg Zielonych Sznurowadeł przeniesie się z mariny do centrum Puław?

W marcu w biegu wystartowało 730 sportowców. To największa biegowa impreza organizowana w powiecie puławskim i jedna z najbardziej popularnych w województwie. Jak przyznaje prezes Fundacji BezMiar, w marinie brakuje już miejsca.

– Dochodzimy do górnej granicy. Ze względów bezpieczeństwa, w marinie nie jesteśmy w stanie przyjąć więcej biegaczy. Dlatego coraz wcześniej musimy zamykać listy zgłoszeń – mówi Maryla Miłek.

Wyjściem jest opuszczenie portu i zmiana nadwiślańskiej ścieżki rowerowej na puławskie ulice. To jednak wymaga znacznego wysiłku logistycznego m.in. w zakresie zabezpieczenia nowych tras. Żeby to udźwignąć, fundacja zaproponowała władzom miasta wspólną organizację wydarzenia.

– To byłaby świetna promocja Puław. Sportowcy przyjeżdżają do nas z różnych stron Polski, często zostając u nas na cały weekend. Pokażmy im nasze miasto, bo naprawdę mamy się czym pochwalić. Poza tym, bieg po mieście to również okazja do tego, żeby sami puławianie aktywniej przyłączali się do kibicowania – przekonuje Maryla Miłek.

Według zamierzeń fundacji, start i meta nowego BZS zlokalizowane byłyby na Placu F. Chopina. Atutem tego miejsca, poza centralnym położeniem, jest znaczna liczba miejsc parkingowych (których brakuje w okolicach mariny). Ich zdaniem trasy mogłyby zostać tak wytyczone, żeby pokazać np. osadę pałacowo-parkową czy Skwer Niepodległości. Proponują także skierowanie biegaczy np. na jedną rundę po bieżni stadionu MOSiR.

Fundacja chce też by miasto wzięło na siebie część kosztów organizacyjnych – od 40 do 100 tys. zł. To mniej więcej tyle, ile miasto dwa lata temu wydało na miejskie „poidełka”.

Władze Puław na razie nie mówią „nie”, ale oficjalnych decyzji jeszcze nie ma. Pierwszym krokiem ma być powołanie zespołu, który opracuje szczegóły współpracy. W jego skład mają wejść przedstawiciele fundacji, ratusza i rady miasta. 

 

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama