Elie Wiesel spotka się z rodziną Jana Karskiego
Elie Wiesel, laureat Pokojowej Nagrody Nobla i kultowa postać upamiętnienia zbrodni Holocaustu spotka się z rodziną Jana Karskiego, legendarnego emisariusza polskiego i swego przyjaciela.
- 16.04.2013 16:07

(Archiwum )
– Chciałbym powiedzieć rodzinie tego wspaniałego człowieka i bohatera, jak wiele zrobił dla ludzkości i jakie znaczenie ma jego misja dla nas wszystkich. Będę szczęśliwy z takiego spotkania – mówi Noblista.
Dodaje, iż solidaryzuje się z rodziną w jej dumie z Jana Karskiego i prawie do decydowania o jego spuściźnie.
Jak pamiętamy, o rodzinie zapomniano podczas uroczystości pośmiertnego odznaczania Jana Karskiego przez Baracka Obamę – Prezydenckim Medalem Wolności i pominięto w zaproszeniu.
Dwa dni przed uroczystością w Białym Domu dr Wiesława Kozielewska-Trzaska, bratanica i córka chrzestna Jan Karskiego, dowiedziała się z TVN, że legendarny kurier nie pozostawił po sobie żadnej rodziny więc odznaczenie musi odbierać wysłannik MSZ.
Dzielna kobieta natychmiast zatelefonował do dyrektora stacji. Zrobił się skandal.
Do dziś rodzina domaga się, aby amerykański medal, zgodnie z jej wolą został niezwłocznie przekazany do Gabinetu Jana Karskiego w Muzeum Miasta Łodzi i w ten sposób został zwrócony Polakom. Tak jak życzyłby sobie tego sam zainteresowany.
– Radosław Sikorski zapewnił mnie podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim, 11 listopada zeszłego roku, że tak się stanie. Jednak medalu wciąż nie ma w Łodzi. Podobno krąży po USA na jakiejś wystawie objazdowej. Jest to wbrew woli ustawowych spadkobierców – mówi doktor Kozielewska-Trzaska
Dodaje, że najwyższe odznaczenie amerykańskie powinni oglądać wszyscy rodacy Karskiego i powinno być im dostępne od chwili wręczenia. Pokazywanie amerykańskiego orderu Amerykanom przez... polskich urzędników to konstrukcja, jakiej rodzina bohatera nie pojmuje.
Dr Wiesław Kozielewska-Trzaska zapewnia, że rodzina będzie dumna ze spotkania z Elie Wieselem, człowiekiem, który po 35 latach od wojny wydobył Jana Karskiego z zapomnienia, na jakie sam się skazał.
– Akcja \"przypominania” dziś Amerykanom o Janie Karskim, którym od lat był dobrze znany i przez których otaczany był wielkim szacunkiem, i który uważał się za Amerykanina wydaje się dość kuriozalna.
– Naprawdę nie ma co \"odkrywać” go na nowo, bo dawno już uczynił to Elie Wiesel. Nasza rodzina ma pełną tego świadomość – dodaje.
Reklama













Komentarze