Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Michał Wołos (Chełmianka): Na razie musimy żyć ligą, nie meczem z Lechią

Rozmowa z Michałem Wołosem, zawodnikiem Chełmianki Chełm
Michał Wołos (Chełmianka): Na razie musimy żyć ligą, nie meczem z Lechią

Autor: Chełmianka Chełm

  • Jak na spokojnie oceniasz mecz Pucharu Polski ze Zniczem Pruszków, który wygraliście dopiero po serii rzutów karnych?

– Przebieg spotkania był naprawdę szalony. Nigdy nie brałem udziału w takim meczu. Długo po końcowym gwizdku nie mogłem dojść siebie.

  • Noga nie drżała przy wykonywaniu tego decydującego rzutu karnego, który dał wam awans?

– Na pewno serce zabiło mocniej. Bramka zrobiła się bardzo mała, a bramkarz bardzo duży (śmiech). Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, trafiłem do siatki i mogliśmy się cieszyć z awansu.

  • W dogrywce cały czas wierzyliście w awans?

– Zdecydowanie tak. Nie poddawaliśmy. Jasny sygnał, że nie można rezygnować dał nam też trener Artur Bożyk, który w 119 minucie, kiedy jeszcze przegrywaliśmy 2:3 zmienił bramkarza. A to oznacza, że cały czas wierzył, że doprowadzimy do rzutów karnych. W końcu Kuba Szymkowiak naprawdę dobrze radzi sobie z jedenastkami podczas treningów. Udało się wyrównać w 120 minucie, a w karnych wszystko potoczyło się po naszej myśli. I najlepszy wynik w historii występów Chełmianki w Pucharze Polski stał się faktem.

  • Jak podejdziecie do meczu z Lechią w kolejnej rundzie?

– Fajnie będzie zagrać z tak mocnym zespołem. Dla wielu z nas to będzie mecz życia. Jak wiadomo puchary rządzą się swoimi prawami i kto wie, może uda nam się znowu sprawić niespodziankę? Na pewno będziemy chcieli powalczyć. Na razie trzeba się jednak skupić na lidze. Nie możemy już teraz żyć tylko i wyłącznie tym meczem z Lechią. Sytuacja w tabeli nie jest zbyt wesoła i trzeba zrobić wszystko, żeby ją w najbliższym czasie poprawić.

  • Za mecz ze Zniczem i 120 minut walki zapłaciliście już w lidze przy okazji spotkania z Wólczanką. Przegraliście 1:4...

– Na pewno brakowało sił. Z drugiej strony popełniliśmy sporo prostych błędów, które nie powinny się przydarzyć. Minął kwadrans, a my już przegrywaliśmy 0:2. Nie tylko zmęczenie przesądziło o tej porażce. Na szczęście teraz będziemy mogli trochę odpocząć. W poniedziałek mieliśmy tylko odnowę biologiczną, a dwa następne dni dostaliśmy wolne. Mamy bardzo wąską kadrę i nie możemy sobie pozwolić na żadne kontuzje.

  • Przed wami ważne spotkania z Wisłoką Dębica, a później z Podlasiem Biała Podlaska...

– Każdy mecz w tej lidze jest ważny i trudny. Na pewno nigdzie nie będzie łatwo o punkty. Musimy jednak zrobić wszystko, żeby przywieźć z Dębicy trzy „oczka”. Na pewno pojedziemy tam z takim zamiarem.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama