W środę rano na nowy most zjechali inżynierowie ze specjalistycznym sprzętem. Za jego pomocą sprawdzali, czy żelbetowa konstrukcja nie ugnie się zanadto pod naciskiem ciężarówek. – To cztery pojazdy po 32 tony – mówi Adam Bartczuk, kierownik robót mostowych z firmy Dura będącej podwykonawcą odpowiedzialnym za budowę nowej przeprawy przez rzekę. Konstrukcja powinna się ugiąć nie bardziej niż o 2 mm. Choć końcowy raport dopiero zostanie spisany, to wstępnie wiadomo, że testy wypadły pomyślnie.
Rozpadał się w oczach
Nowy most w ciągu ul. Pawiej został zbudowany w miejscu starego, który po prostu rozpadał się w oczach. – On był z 1961 roku, nie nadawał się ani do remontu, ani do użytku – przyznaje Stanisław Wydrych, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Mostów. Zapewnia, że nowa konstrukcja posadowiona na solidnych betonowych palach powinna wytrzymać nie krócej niż 50 lat.
– To istotna inwestycja dla udrożnienia tego rejonu miasta – mówi Artur Szymczyk, zastępca prezydenta Lublina. Przy okazji wymiany mostu przebudowano też odcinek ul. Pawiej i Piaskowej oraz ułożono kanalizację. Prace dobiegają końca, a drogowcy powinni, przynajmniej teoretycznie, uporać się z robotami jeszcze w listopadzie.
– Koszt to 11,8 mln zł, w tym połowa dofinansowania z budżetu Ministerstwa Infrastruktury – mówi Wydrych. Miastu udało się zrobić więcej, niż pierwotnie planowano, bo mniej kosztował wykup niezbędnych gruntów. – Ponieważ w tym programie trzeba wykorzystać wszystkie środki, zakres prac został rozszerzony o ok. 300 m ul. Długiej oraz 60 m. ul. Wspólnej.
Wróci linia nr 3
Jak prędko kierowcy zostaną wpuszczeni na nową przeprawę? – Załóżmy, że wszystkie odbiory będą przebiegały pozytywnie. Wydaje się realne, by przed świętami Bożego Narodzenia 2019 r. kierowcy mogli tym mostem pojechać – ocenia Szymczyk.
Po otwarciu mostu będzie możliwe przywrócenie starej, przez wiele osób już zapomnianej trasy linii autobusowej nr 3, która przestała kursować przez Pawią. – Będziemy rekomendować powrót linii 3 w obu kierunkach przez ul. Pawią i Długą – przyznaje Justyna Góźdź z Zarządu Transportu Miejskiego, ale zastrzega: – Przed podjęciem ostatecznej decyzji będziemy się jeszcze konsultować z Radą Dzielnicy Kośminek.


















Komentarze