Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Noworodek w koszu na śmieci. Nadia K. z wyrokiem

Jest wyrok w procesie Nadii K., oskarżonej o usiłowanie zabójstwa własnego dziecka. Tuż po porodzie kobieta włożyła córkę do kosza na śmieci. Sąd wymierzył jej, jednak najniższą możliwą karę.
Noworodek w koszu na śmieci. Nadia K. z wyrokiem
Nadia K. podczas procesu

Autor: Jacek Szydłowski

- Nie ulega wątpliwości, że oskarżona chciała pozbawić życia swoje dziecko – uzasadniał wyrok sędzia Mirosław Brzozowski. – W czasie postępowania wyraziła jednak skruchę. Interesuje się losem dziecka.

Kobieta jest w kontakcie z rodziną zastępczą, w której przebywa jej córka. Podczas procesu deklarowała, że chciałaby wychowywać dziecko.

– Nie chciałam zabić córki – zapewniała podczas jednej z rozpraw Nadia K. – W toalecie było mało miejsca. Nie miałam gdzie jej odłożyć. Chciałabym zabrać córkę i wrócić z nią na Ukrainę.

Za usiłowanie zabójstwa kobiecie groziło minimum 8 lat więzienia i taką karę wymierzył sąd. Wyrok nie jest prawomocny.

Nadia K. ma już troje dzieci, które zostały na Ukrainie. W czerwcu ubiegłego roku przyjechała do Polski. Razem z siostrą pracowały przy sortowaniu owoców w zakładzie w Milejowie. Miały zostać do sierpnia. Wyjeżdżając do pracy Nadia K. była w ósmym miesiącu ciąży. Nie powiedziała o tym siostrze.

To właśnie ona odnalazła Nadię chwilę po porodzie. Doszło do tego w zakładowej toalecie, pod koniec lipca ubiegłego roku. Około godz. 19. u Nadii K. pojawiły się bóle porodowe. Pół godziny później poszła do toalety i zamknęła się w jednej z kabin. Po porodzie kobieta odłożyła córkę do kosza na śmieci. Wtedy do toalety weszła jej siostra. Zobaczyła krew i zaalarmowała inna pracownice.

Z ich zeznań wynika, że dziewczynka leżała w koszu głową w dół. Nie dawała oznak życia. Jedna z kobiet rozpoczęła reanimację noworodka. Po chwili dziewczynka zaczęła płakać. Szybko trafiła do szpitala, a jej matka do aresztu. Nadia K. od początku śledztwa nie przyznawała się do winy. Wyjaśniła, że ukrywała ciążę, ponieważ obawiała się reakcji matki, która pomaga jej w opiece nad trojgiem starszych dzieci.

Nie wiadomo jeszcze, czy w sprawie będzie apelacja. Do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia, kobieta pozostanie w areszcie.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama