Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jesteśmy bogatsi niż 10 lat temu. Razem z płacami zwiększyły się także ceny

Z początkiem 2020 r. zaczęły się lata 20-te. W ostatniej dekadzie nasze pensje wzrosły o połowę – z ok. 2000 zł do ok. 3000 zł netto. Analitycy zwracają jednocześnie uwagę na mocny wzrost cen. Dla przykładu nowe mieszkania w Lublina podrożały o blisko jedną trzecią.
Jesteśmy bogatsi niż 10 lat temu. Razem z płacami zwiększyły się także ceny

Obecnie jesteśmy zdecydowanie bogatsi niż 10 lat temu. Przeciętna (mediana) pensja „do ręki” wzrosła z ok. 1950 zł do ok. 3020 zł, a więc aż o 55 proc. Dzięki temu coraz więcej osób może sobie pozwolić na oszczędzanie.

- W 2019 r. po raz pierwszy odkąd GUS prowadzi takie badania, ponad połowa Polaków zadeklarowało, że odkłada pieniądze. Dzięki temu suma ulokowana przez gospodarstwa domowe w bankach wzrosła ponad dwukrotnie, z 363 mld zł do 887 mld zł – mówi Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors.

Niestety jednocześnie zauważalnie wzrosły też ceny. Średnio są one o 17 proc. wyższe niż 10 lat temu. Oznacza to, że jeśli coś w 2010 r. kosztowało np. 1 000 zł, to dziś kosztuje ok. 1 170 zł, czyli 170 zł drożej. To oczywiście średnio, gdyż są produkty, które zdrożało znacznie bardziej i takie, których cena niemal się nie zmieniła. Przykładem tego, co istotnie zdrożało w minionych 10 latach są mieszkania. Średnia cena nowych lokali wzrosła o 32 proc. Największe wzrosty miały miejsce w Opolu (62%), Rzeszowie (59%) i Gdańsku (56%). W Lublinie ceny nowych mieszkań wzrosły o 27 proc. Z kolei mieszkania używane podrożały o 13 proc.

- Znacznie wzrosło też nasze zadłużenie – zwraca uwagę Jarosław Sadowski. - Bankom jesteśmy winni 787 mld zł, czyli o 84 proc. więcej niż pod koniec 2009 r.

Ponad połowa z tej kwoty, to długi wynikające z kredytów mieszkaniowych. W ostatnich latach zdecydowanie wzrosła liczba wypłacanych kredytów hipotecznych. Poza tym coraz wyższe ceny mieszkań zmuszają Polaków do zadłużania się na coraz wyższe kwoty. Średnia kwota kredytu wzrosła w omawianym okresie z 185 000 zł do 282 000 zł, czyli aż o połowę. Na szczęście w tym samym czasie mocno spadło oprocentowanie tego typu kredytów (z 7 proc. do 3,84 proc.).

Przez lata wzrosły nasze oszczędności. Niestety spadek poziomu stóp procentowych spowodował, że oszczędzanie przynosi dziś znacznie mniejsze zyski. Średnie oprocentowanie lokat bankowych spadło z 4 proc. do 1,3 proc. Przy kwocie 10 000 zł roczna wysokość odsetek spadła z 400 zł do 130 zł. To sprawiło, że obecnie zdecydowanie rzadziej trzymamy pieniądze na lokatach, a znacznie częściej na nieoprocentowanych rachunkach. Udział lokat spadł z 50 proc. do 31 proc. To oczywiście świetna wiadomość dla banków, które mają darmowe źródło pieniądza, którym mogą finansować udzielanie kredytów.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama