Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Spokojnie, to nie kontrola. Strażnicy miejscy pukają do drzwi i pytają o piece węglowe

Nie należy się bać, bo to nie kontrola. Na prośbę Urzędu Miasta Świdnik strażnicy miejscy pukają do domów mieszkańców Adampola i pytają ich o piece węglowe. Wszystko po, by urzędnicy mieli orientację, ile tego typu urządzeń jest na terenie miasta.
Spokojnie, to nie kontrola. Strażnicy miejscy pukają do drzwi i pytają o piece węglowe
Zdjęcie ilustracyjne

Autor: Maciej Kaczanowski

– Zaczęliśmy we wtorek od ul. Polnej – mówi Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej w Świdniku. – Strażnicy idą po kolei od domu do domu i rozmawiają z mieszkańcami, ponieważ na prośbę ratusza chcemy ustalić ile jest pieców węglowych na Adampolu.

Po co urzędowi te dane? – Te ankiety są nam potrzebne do tego aby wychwycić orientacyjną liczbę pieców opalanych węglem – tłumaczy Marcin Dmowski, zastępca burmistrza Świdnika. – W naszym mieście podobnie zresztą jak w innych jest problem ze smogiem. W przypadku Świdnika dotyczy to zwłaszcza najstarszego osiedla w mieście – Adampola.

Mieszkańcy miasta co prawda mogą wymienić stare urządzenia korzystając z unijnej pomocy dzięki programowi "Czyste powietrze". Urząd oferuje też pomoc w tym zakresie. Pracownicy magistratu pomagają bowiem zainteresowanym osobom złożyć wymagane dokumenty do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie.

– Od grudnia ubiegłego roku mamy w urzędzie specjalny pokój "Czyste powietrze" – nr 111, w którym mieszkańcy, z pomogą urzędników mogą złożyć wniosek o dofinansowanie – mówi Marcin Dmowski.

Władze Świdnika myślą też nad innym rozwiązaniem problemu zanieczyszczenia powietrza w mieście. – Być może uda nam się wprowadzić miejski program wymiany pieców węglowych, z samorządowym dofinansowaniem do zakupu nowych urządzeń – wyjaśnia zastępca burmistrza. – Zanim jednak podejmiemy w tej sprawie decyzję musimy mieć rzetelną wiedzę dotyczącą szacunkowych kosztów programu.

Strażnicy miejscy, którzy odwiedzają domy mieszkańców Adampola zbierają tylko dane. – Ankiety są anonimowe i po wizycie strażników miejskich nikt nie będzie wyciągać żadnych konsekwencji – zapewnia Marcin Dmowski.

Patrole Straży Miejskiej będą odwiedzać mieszkańców najstarszej części miasta jeszcze przez kilka dni.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama