Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Stal Mielec - Lublinianka-Wieniawa 3:2

Lublinianka-Wieniawa prowadziła w Mielcu z faworyzowaną Stalą 2:0. Nie wywalczyła jednak nawet jednego punktu, bo w doliczonym czasie straciła trzeciego gola
Stal Mielec - Lublinianka-Wieniawa 3:2
(TOMASZ LEYKO/NOWINY)
Po kwadransie gry kibice gospodarzy przecierali oczy ze zdumienia, bo ich pupile tracili do rywali dwie bramki. Najpierw w ósmej minucie Erwin Sobiech wykorzystał wywrotkę jednego z obrońców rywali i pomknął w pole karne i spokojnie posłał piłkę do bramki. W 15 minucie nie popisał się Bogusław Wyparło, który źle obliczył tor lotu piłki i przejął ją Mateusz Majewski. Doświadczony bramkarz próbował ratować się jeszcze faulem, ale było już za późno, bo gracz Lublinianki podwyższył prowadzenie swojej drużyny na 2:0. Jeszcze w pierwszej połowie Stal zdobyła kontaktowego gola. Z dystansu do siatki przymierzył Szymon Kardyś. Mielczanie mieli jeszcze kilka innych okazji, ale do przerwy było 1:2. Druga połowa długo układała się po myśli zespołu z Lublina. W 67 minucie Damian Buczyński trafił w poprzeczkę, ale podopieczni Marka Sadowskiego trzymali się dzielnie. I mieli okazję, żeby dobić faworytów. Sobiech nieznacznie się jednak pomylił, a po wrzutce ze stałego fragmentu gry dobrze główkował Piotr Styżej. Niestety tym razem za wcześniejszą wpadkę zrehabilitował się Wyparło i \"wyjął” ten strzał. Do gospodarzy szczęście uśmiechnęło się w samej końcówce. Najpierw w wielkim zamieszaniu w polu karnym Lublinianki najprzytomniej zachował się Sebastian Łętocha i trafił na 2:2. W doliczonym czasie gry Kamil Kościelny zdobył zwycięskiego gola. – Szkoda tego meczu, bo prowadziliśmy 2:0 i mieliśmy okazje, żeby w drugiej połowie rozstrzygnąć losy spotkania. Niestety nie potrafiliśmy po raz trzeci wpisać się na listę strzelców. Zabrakło nam przede wszystkim skuteczności, bo po przerwie kilka kontr naprawdę zapowiadało się bardzo dobrze. Gdyby udało się dograć ostatnią piłkę to raz wyszlibyśmy nawet dwóch na bramkarza Stali. Później zmarnowaliśmy bardzo podobną sytuację. Dobrze bronił też Bogusław Wyparło, bo gdyby nie on to Piotr Styżej trafiłby pewnie na 3:1. Stal Mielec – Lublinianka-Wieniawa Lublin 3:2 (1:2) Bramki: Kardyś (28), Łętocha (85), Kościelny (90+1) – Sobiech (8), Majewski (15). Stal: Wyparło – Kardyś (46 Florian), Podstolak, Załucki, Michałek (59 Dziekan), Kościelny, Radulj, Walski (37 Łętocha), Buczyński, Domański, Pruchnik (64 Jaworski). Lublinianka: Zapał – Boniaszczuk, Paździor, Styżej, Misztal (70 Stępień), Wójtowicz, Mazurek, Sobiech (87 Ręba), Mateo, Majewski (77 Sadowski), Gąsior (57 Gromba). Żółte kartki: Florian – Wójtowicz, Sobiech, Mazurek. Sędziował: Filip Kosak (Stalowa Wola). Widzów: 300.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama