Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Adam Kulik (Stara Szkoła Boksu Lublin): Londyn żył wtedy normalnie

Rozmowa z Adamem Kulikiem, pięściarzem Starej Szkoły Boksu Lublin oraz reprezentacji Polski
Adam Kulik (Stara Szkoła Boksu Lublin): Londyn żył wtedy normalnie
Adam Kulik (z prawej) razem ze swoimi trenerami – Władysławem Maciejewskim i Karoliną Michalczuk

Autor: Facebook Starej Szkoły Boksu Lublin

  • Jako jedyny bokser z naszego regionu brał pan udział w sławnym londyńskim turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich. Sławnym, ponieważ odbywał się w dobie epidemii koronawirusa i został nagle przerwany…

– Tak, ale w czasie turnieju naprawdę nie było czuć jakiegokolwiek strachu. Przyjechaliśmy do Londynu i wszystko wyglądało zupełnie normalnie. Ulice były pełne, a ludzie w większości przypadków chodzili bez maseczek. Zresztą nawet trenowaliśmy w sali, gdzie przebywali również członkowie innych ekip. Sytuacja zaczęła zmieniać się w momencie, kiedy podjęto decyzję o kontynuowaniu imprezy bez udziału publiczności. Tego samego dnia, ale wieczorem postanowiono przerwać imprezę.

  • To dobra decyzja?

– Dla mnie to znakomita decyzja, bo wiem z kim będę boksował. Moim rywalem będzie Mahammad Abdullayev z Azerbejdżanu. Ta wiedza pozwoli mi odpowiednio przygotować się do pojedynku. Azer to dobry technicznie zawodnik, który dysponuje już sporym doświadczeniem. Mam jednak sporo czasu na poznanie jego słabych i mocnych stron. Wracając do tematu przerwania turnieju w Londynie, to trzeba podkreślić, że ta decyzja nie jest najszczęśliwsza dla zawodników, którzy przegrali swoje pierwsze walki. Oni prawdopodobnie już nie dostaną kolejnej szansy na Igrzyska, zwłaszcza, że w Londynie organizatorzy zdążyli już rozdzielić część nominacji.

  • Pan w tym sezonie zmienił klub i trafił do Starej Szkoły Boksu Lublin.

– To była bardzo dobra decyzja, bo nasz klub rozwija się w imponującym tempie. Olbrzymia w tym zasługa Karoliny Michalczuk i Władysława Maciejewskiego. Mamy nową salę i dwa ringi. To idealne miejsce dla bokserów.

  • Radzi pan sobie w dobie koronawirusa?

– Przez dwa tygodnie byłem w kwarantannie związanej z moim pobytem w Londynie. Spędziłem ją w Karlinie, u Mateusza Polskiego, mojego przyjaciela z reprezentacji. Nie nudziliśmy i intensywnie trenowaliśmy w jego domu.

  • Jak będzie wyglądał świat boksu po zakończeniu epidemii?

– Tego na razie jeszcze nikt nie wie. Wszystko zależy od daty zakończenia epidemii. W tej kwestii prognozy są bardzo różne. Praktycznie każdy ekspert ma swoje zdanie. Liczę jednak, że do normalności wrócimy już po wakacjach.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama