Wicelider drugiej ligi od 12 maja uzyskał zgodę na treningi grupowe po tym jak Departament Rozgrywek Krajowych PZPN zatwierdził brak przeciwskazań po przeprowadzeniu badań diagnostyczno – przesiewowych na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2. – Od tego momentu rozpoczęliśmy zajęcia w pełnym składzie. Obecnie trenujemy w cyklu mieszanym i nie należy go porównywać do tego jak trenowaliśmy w okresie przygotowawczym czyli w przerwie między rozgrywkami – mówi Kamil Kiereś, trener Górnika. – Zawodnicy czują głód piłki i bardzo to widać. W okresie kwarantanny i nałożenia najcięższych obostrzeń każdy z nas wrócił w swoje rodzinne strony. Piłkarze trenowali wówczas indywidualnie, a my jako trenerzy monitorowaliśmy ich pracę. Dodatkowo organizowaliśmy regularne wideokonferencję aby mieć ze sobą kontakt. Czekaliśmy na decyzje co do przyszłości, a ja wierzyłem w to, że w tym sezonie wrócimy jeszcze do walki o punkty. Dlatego motywowałem jeszcze mocniej zawodników do wytężonej pracy. Cieszę się, że się nie pomyliłem i sezon zostanie dokończony – dodaje szkoleniowiec Górnika.
Do ponownego wznowienia rozgrywek w drugiej lidze pozostało jeszcze niespełna dwa tygodnie. Celem w Łęcznej na ten sezon był awans i w tej materii nic się nie zmieniło. Jednak pierwsze kolejki po „odmrożeniu” rozgrywek będą dużą niewiadomą, bo Polski Związek Piłki Nożnej nie wyraził zgody na rozgrywanie meczów kontrolnych. – Nie ma co ukrywać, jest to dla nas wszystkich pewne utrudnienie. Jednak nie tylko Górnik Łęczna jest w takiej sytuacji bo zakaz dotyczy również innych klubów, także z ekstraklasy. Wszyscy więc rozpoczniemy walkę o punkty z podobnego pułapu. A zamiast sparingów w formie pewnej alternatywy rozrywamy chociażby gry wewnętrzne – uspokaja Kiereś.
Negatywnych skutków wywołało przerwanie rozgrywek nie sposób policzyć. Jednak czy w obecnej sytuacji można się doszukać jakichś pozytywów? – Ostatnie tygodnie przed wznowieniem rozgrywek w marcu było dla nas bardzo pechowe. Z powodu różnego rodzaju urazów aż dziewięciu zawodników wypadało z udziału w treningach. A to zaburzyło u nich pełnię przygotowań do rozgrywek. Mieliśmy więc wówczas sporo problemów. Natomiast teraz mogą powiedzieć, że mam do dyspozycji wszystkich zawodników i każdy z nich ambitnie walczy o miejsce w podstawowym składzie – kończy opiekun „zielono-czarnych”.
Pierwszy mecz po wznowieniu rozgrywek Leandro i spółka rozegrają w środę trzeciego czerwca w Katowicach z tamtejszym GKS. Będzie to tym samym hit kolejki, bo obie ekipy dzieli zaledwie różnica jednego punktu na korzyść łęcznian. Spotkanie będzie można obejrzeć na antenie TVP Sport.

















Komentarze