Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Córka chrzestna Jana Karskiego nie weźmie udziału w odsłanianiu \"jego” ławeczki

Doktor Wiesława Kozielewska-Trzaska poinformowała organizatorów odsłaniania kolejnej \"ławeczki Karskiego”, że nie będzie brać udziału w tym zdarzeniu. Odpowiedziała w ten sposób na nadesłane jej zaproszenie. Tym razem ławeczka ma stanąć w Warszawie.
Córka chrzestna Jana Karskiego nie weźmie udziału w odsłanianiu \"jego” ławeczki
Jan Karski i Orzeł – statuetka nagrody Jego imienia
(Archiwum DW)
W poprzednich latach niemal identyczne ławeczki z tej samej odlewni i tego samego autora \"uszczęśliwiły”: kampus Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie, Kielce, front polskiego konsulatu w Nowym Jorku, Łódź, kampus uniwersytecki w Tel Awiwie. Inicjuje je ta sama grupa osób uważająca, że jest to świetna forma upamiętnienia. Odmiennego zdania są najbliżsi bohatera. Jak mówi dr Kozielewska-Trzaska, córka chrzestna Jana Karskiego, nikt nigdy nie zapytał rodziny, co myśli o wystawianiu ławeczek. Usłyszałby wówczas, że Jan Karski jeszcze za życia miał dwie oferty wystawiania mu pomników, które kategorycznie i zdecydowanie odrzucił. Nie pozwalała mu skromność. – To jakaś hucpa. Nie będę w tym brał udziału – mówił. Po drugie, walory ławeczkowej rzeźby bohatera po prostu uniemożliwiają mówienie o jej \"artyzmie” . Nie ma także śladu podobieństwa do Jana Karskiego, a wizerunek twarzy jest wręcz karykaturalny. Po trzecie, powielanie w kółko tego samego projektu ławeczkowego po prostu obniża powagę postaci. – Nie wiemy, komu i do czego potrzebna jest ta ławeczka. Na pewno nie służy mądrej pamięci o wielkim przedstawicielu naszej rodziny – puentuje pani doktor. Dlatego odesłała zaproszenie pani prezydent Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz z informacją, że nie skorzysta. Podobną opinię na temat serialu ławeczkowego prezentuje Towarzystwo Jana Karskiego, utworzone krótko po śmierci bohatera przez grono jego przyjaciół. – Trzeba naprawdę nie mieć pojęcia o poglądach Jana Karskiego, by choćby tylko podejrzewać, że kiedykolwiek zaakceptowałby taki rodzaj pamięci o nim – mówi Kazimierz Pawełek, prezes Towarzystwa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama