Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Maciej Kuciapa wyrasta na lidera Lubelskiego Węgla KMŻ

Wysokie zwycięstwo Lubelskiego Węgla KMŻ nad Kolejarzem Rawag Rawicz ma być dla podopiecznych trenera Mariana Wardzały początkiem marszu w górę tabeli.
Maciej Kuciapa wyrasta na lidera Lubelskiego Węgla KMŻ
Mecz z Kolejarzem Rawag Rawicz był dla \"Koziołków” tylko treningiem przed kolejnymi spotkaniami (WO
Po niedzielnej kolejce liderem pozostał GKM Grudziądz, który niespodziewanie pokonał na wyjeździe Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk 47:43. Z kolei \"Koziołki” zajmują na razie przedostatnie, szóste miejsce. Szansą na jego opuszczenie są najbliższe dwa mecze z Lokomotivem Daugapils. Pierwszy odbędzie się w niedzielę na Łotwie, rewanż w czwartek w Lublinie. – Nie ma co kalkulować, dlatego naszym celem jest wygranie tych dwóch spotkań – mówi Marian Wardzała, trener Lubelskiego Węgla KMŻ. Komplet punktów z Lokomotivem pozwoliłby \"Koziołkom” zbliżyć się do czwartego miejsca, które jest celem drużyny na rundę zasadniczą. Dlatego w lubelskiej ekipie panuje pełna mobilizacja przed wyjazdem na Łotwę. – Mecz z Kolejarzem był dla nas bardzo dobrym treningiem przed najbliższymi spotkaniami. Tych treningów, ze względu na pogodę, zabrakło nam w ostatnim tygodniu. Dlatego przeciwko rawiczanom pojechaliśmy w ciemno. Rywale nie stawiali nam jednak żadnego oporu – komentuje trener Wardzała. W starciu z Kolejarzem znowu bardzo dobrze spisał się Maciej Kuciapa, który wywalczył 15 punktów. Wychowanek Stali Rzeszów powoli staje się liderem LW KMŻ. – W ekstralidze mu nie szło, ale na I ligę jest w sam raz. Robi dla nas to, co w ubiegłym sezonie Robert Miśkowiak – przyznaje szkoleniowiec \"Koziołków”. Kuciapa gra obecnie pierwsze skrzypce w zespole, choć wielu widziało w tej roli Daniela Jeleniewskiego. Ten jednak wciąż nie może się odnaleźć po koszmarnym upadku i kontuzji odniesionej w pierwszym, wyjazdowym spotkaniu z Kolejarzem. W niedzielnym rewanżu z \"Niedźwiadkami” zdobył co prawda 11 punktów, ale zdaniem kibiców, a także trenera, to nie wszystko. – Prawdziwy Daniel, ten sprzed kontuzji, pojechał tak naprawdę tylko w pierwszym biegu, który zakończył się jego zwycięstwem. W kolejnych jechał oczywiście dobrze, bo zna ten tor jak własną kieszeń, ale brakowało mu takiej swobody. Wyraźnie męczył się jazdą. Były takie momenty w tym meczu, iż obawiałem się, że zaraz wyląduje na bandzie – nie ukrywa trener Wardzała.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama